Happy New Year!!!!

Hej Kochane, pewnie większość z Was już się szykuje na jakąś imprezę ale chciałabym Wam, życzyć wspaniałej zabawy sylwestrowej i tego, żeby nadchodzący rok 2012 był jeszcze lepszy niż poprzedni ;)



a to moja cekinowa sukienka na Sylwestra:
W tym roku nie idę na żadną szaloną imprezę, a Sylwestra spędzam romantycznie, czyli we dwoje ;)

What I got for Christmas?


Trochę się ociągałam z postem odnośnie prezentów, które dostałam ale nareszcie dałam radę i jest :)
Niektóre prezenty świąteczne:
puszysty termofor w panterkę
zestaw do manicure
depilator (bo jak się okazało mój dotychczasowy depilator ma już 6 lat)
srebrny długi łańcuszek

dwa koszyczki na kosmetyki z których jestem bardzo zadowolona


buciki (nie mam pojęcia gdzie je pochowam, bo buty już mi się do szafek nie mieszczą..)

kosmetyki MIYO


a najlepszy prezent będzie niebawem, czyli zamówione pędzle do makijażu e.l.f 
już się nie mogę ich doczekać!

moje próby otworzenia termoforu od przyjaciółki ;)

Catrice Lashes To Kill Ultra Black Mascara


Uwielbiam testować nowe tusze do rzęs, więc dzisiaj recenzja mojego ostatniego zakupu: Mascara Catrice Lashes To Kill Ultra Black. 


Obietnice producenta: Absolutnie spektakularnenajczarniejsza, dająca objętość mascara! Pierwsza aplikacja już daje niewiarygodnie gęstsze o idealnym kształcie rzęsy. Innowacja: tekstura zawierająca sproszkowany czarny diament i pigment węgla, który natychmiast pokrywa Twoje rzęsy w kolorze głębokiej czerni. Dla zapierającego dech w piersiachintensywnego wyglądu.

Efekt na rzęsach:

Moja opinia: Jestem bardzo zadowolona z efektu, zwłaszcza ze szczoteczki, która rozdziela rzęsy praktycznie idealnie, tak, że nie muszę bawić się w rozczesywanie ich grzebyczkiem. Tusz wytrzymuje na rzęsach cały dzień, bez obsypywania się, do tego zauważyłam, że lekko podkręca rzęski i je unosi. Do tego cena zachęca, ok. 17 zł. Mógłby tylko troszkę bardziej pogrubiać, ale i tak jestem zadowolona z takiego naturalnego efektu.

Filmy, które muszę obejrzeć w święta (zawsze!)

Pierwsze miejsce otrzymuje film Love Actually, potrafię go obejrzeć kilka razy przed świętami, w czasie świąt, nieważne kiedy! po prostu ten film musi być obejrzany w okolicach świąt! Jak dla mnie film jest po prostu genialny jest to wzorowa zrobiona komedia romantyczna ze świątecznym akcentem.



Możecie się śmiać i dziwić ale na moje drugie miejsce zasługuje oczywiście Kevin! Kevin sam w domu i Kevin sam w Nowym Jorku to po prostu moja świąteczna klasyka. Zawsze w święta w telewizji i zawsze mimo, że znam obie części prawie na pamięć to nie mogę się oderwać. Filmem zaraziłam moich rodziców :) 



Teraz czas na film genialnego Tim'a Burtona i jego Miasteczko Halloween. Świetna animacja, efekty i mistrzowska muzyka, do tego bardzo lubię takie klimaty (koszmarne, dziwaczne i mroczne) w jakich zrobiony jest ten film. No i akcent świąteczny też jest ;)



Ostatni film jest trochę starszy ale też zasługuje na uznanie i to jest Cud z 34 ulicy. Film jest nadzwyczajnie magiczny, idealnie nastraja na Święta do tego jest wzruszający. A i co najważniejsze dodaje mnóstwo pozytywnej energii i daje do myślenia. 


Merry Christmas!


Wigilia nadchodzi wielkimi krokami i już się nie mogę doczekać! Prezenty już zapakowane i zaraz trafią pod choinkę. Musiałam się przy tym trochę namęczyć, bo pakowanie prezentów nie jest moją mocną stroną, ale dałam radę i już się nie mogę doczekać reakcji jak moja rodzina i przyjaciółki je rozpakują. Moim zdaniem dawanie prezentów jest baaaardzo przyjemne, dużo bardziej niż dostawanie. 



Z okazji Świąt chcę Wam kochane blogerki i czytelnicy życzyć Wesołych Świąt!


Reindeer nails


Hej Kochane, zostało 9 dni do świąt! W tym roku jednak nie czuje świątecznej atmosfery (a strasznie szkoda bo uwielbiam czuć tą atmosferę, wtedy budzi się moja dusza romantyczki :D) ale to może dlatego, że ostatnio jestem bardzo zabiegana do tego długo siedzę na uczelni albo się uczę i może po prostu tego nie zauważam. 
Za sobą mam już dwa egzaminy, a na święta zostaje mi pisanie kilku prac długich zaliczeniowych co nie jest zbyt fajną perspektywą na święta. 

A teraz, jak przystało na sezon świąteczny - renifery:


Pozytywne zaskoczenie


W niedzielę wyszłam na spacer z koleżanką i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zobaczyłam nowo otwartą drogerię. Jest to drogeria Jaśmin. Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie bo jest samoobsługowa i nie ma patrzących na ręce ochroniarzy, a do tego ma trudno dostępne, tanie i dobre kosmetyki. Znajdziemy tu szafę: Eveline, MIYO, Pierre Rene, MG. Do tego znalazłam tam kosmetyki do włosów firmy Marion, których od dawna szukałam.
Oto co kupiłam w czasie mojej pierwszej wizyty w tej drogerii:


1. Marion, Jedwab w spray'u
2. Marion, Płyn prostujący włosy 
3. Marion, Błyskawiczna odżywka do włosów łamliwych i z rozdwojonymi końcówkami
4. Lakiery MIYO, Nailed it! 
5. Tusz, MIYO, Big Fat Lashes

Stronka drogerii: http://www.drogeriejasmin.pl/
Adresy drogerii w Warszawie: ul. Jarosława Dąbrowskiego 71 (Stary Mokotów, blisko metra Racławicka)
Al. Jerozolimskie 54 (Dworzec Centralny)

Snowflakes nails


Jak wiecie pogoda za oknem w ogóle nie przypomina wymarzonej świątecznej pogody, czyli prószącego śniegu, za którym ja osobiście tęsknie i czekam na niego z niecierpliwością. Z powodu depresyjnej pogody nie wybrałam się na Warszawską Wielką Iluminację na placu Zamkowym. Do tego jakoś nie mogę się zebrać i wyruszyć na świąteczne zakupy, które tak uwielbiam i nienawidzę zarazem ;).
Musiałam sobie ten brak śniegu jakoś zrekompensować robiąc chociaż płatki śniegu na paznokciach.
Oto efekt:

Mam jednak nadzieję, że śnieg jakoś niebawem mnie zaskoczy ;-)