Sylwestrowe pazurki - fajerwerki!

Noc sylwestrowa już jutro więc postanowiłam pokazać Wam moją stylizację paznokciową w sam raz na tą okazję. 
Są to oczywiście fajerwerki, bo co bardziej kojarzy nam się z Sylwestrem? :)


Nie obyło się jak widzicie bez brokatu. Świecące, mieniące się akcenty obowiązkowo muszą się pojawić w tą noc :)


Więc jeżeli nie macie pomysłu na sylwestrowe paznokcie to dziewczyny brokaty w dłoń! :) 

Nowości, czyli co przybyło?


 Zachwalana przez wszystkich woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu Bourjois, wykończyłam ziaję, którą naprawdę kocham i przyszedł czas na wypróbowanie czegoś innego. Jak na razie jestem bardzo zadowolona :)
Nowość Wibo Lovely, Matte & fresh skin - podkład matujący. Odradzam! Śmierdzi jak diabli! Po nałożeniu musiałam szybko iść go zmyć z twarzy bo zapach był przeokropny. Na szczescie zapłaciłam za niego jakieś 7 zł. Ufff...
Ingrid Mineral silk&lift czyli jedwabisty fluid do każdego rodzaju cery. Pozytywnie :)
 Celia Care odżywcza pomadka błyszczyk. Cudo! Niedługo post o tej pomadce :) 
Grzebień The Body Shop, długo się przymierzałam do jego zakupu i nareszcie jest! 

Kolejne woski YC do kolekcji

Nie mogłam oprzeć się kolejnym zapachom od Yankee Candle
Po zakupie dwóch zimowych wosków, które rozpoczęły moja przygodę a zarazem fascynację YC nastała w mojej głowie chęć ich gromadzenia, posiadania jak największej ilości wosków:). Świąteczno zimowe zapachy w ofercie YC to coś w sam raz dla mnie! Kto bardziej nie lubi świąt niż ja?! Jestem świątecznym maniakiem! Więc no cóż, nie mogłam się oprzeć. Stacjonarny sklep z woskami YC niedaleko wcale też nie pomaga w moim nowym uzależnieniu, tam mogę buszować, macać i wybierać woski do woli więc jak tu im nie ulec?


Nowe woski: Sugared Apple, Apple & Pine Needle, Christmas Cupcake

Macie jakieś woski, które możecie polecić?

Świątecznie i choinkowo... taki lifestyle + mój prezencik:)

Witajcie! Święta już się kończą a Wy jak najedzone? Ja już nie mogę :) za dużo tego jedzenia, chociaż ciastem jeszcze nie pogardzę :) Dzisiaj mam dla Was parę świątecznych zdjęć :


Moja choineczka w barwach srebrno niebieskich :) A z tyłu skarpeta! Uwielbiam je! Moja zawisła na kawałku liścia palmy przywiezionego z Czarnogóry :) 


ukochane pierniczki ♥

A jak Wasze święta? Ja spędzałam je sama z rodzicami, bo moja dalsza rodzina jest niezbyt kontaktowa i rodzinna ale było bardzo przyjemnie i nastrojowo. W sumie wolę tak spędzać święta niż silić się na sztuczne rozmowy z rodziną którą się widzi raz albo trochę więcej razy w roku. 

I prezent, nowy aparat FUJIFILM (narzekałam rodzicom na swój stary aparat, zwykłą, prostą cyfrówkę i oto jest już coś bardziej porządnego :))


Oprócz tego było duuużo słodyczy, biżuteria i cały zestaw potrzebnych rzeczy do nowego aparatu. Ale najlepszy prezent dostałam od Ukochanego - piękny wisiorek ♥ 
A Wy zadowolone z Mikołaja? :)

Świąteczny mani!

Pazurki, a raczej wzorek niezbyt wymagający, który gościł u mnie podczas Wigilii. 
Ładnie i delikatnie, jestem bardzo zadowolona z efektu :)


Podoba Wam się? :) 
Mam nadzieję, że święta spędziłyście w miłym gronie i w bardzo świątecznej atmosferze :)

Ho ho ho! Czas na życzenia!

weheartit.com

Kochani czytelnicy i blogerki! Chciałabym Wam życzyć udanych i radosnych Świąt spędzonych w miłym gronie no i oczywiście masy nowych kosmetyków pod choinką!

Dziękuję, że jesteście ze mną i odwiedzacie mojego bloga, dzięki temu moje życie staje się bardziej radosne i pełne satysfakcji, że mam dla kogo skrobać posty! 

Dżoana

I ostatni - BingoSpa serum czekoladowo papajowe do pielęgnacji ciała

Na zakończenie podsumowania testowanych produktów BingoSpa, produkt który zauroczył mnie i zdobył zapachem w sam raz na teraz czyli na zimowe dni i śnieg za oknem.

BingoSpa serum czekoladowo papajowe do pielęgnacji ciała


Od producenta:  Składniki czekoladowego serum BingoSpa drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują i działają kojąco. Te wyjątkowe właściwości zawdzięczamy obecności w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to:
- psychoaktywne – ß-fenyloetyloamina, tryptofan, anandamid, 
- nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina 
- antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole, głównie flawonoidy i kwasy fenolowych

Skład: Aqua, Theobroma Cacao Seed Butter, Parafinum Liquidum, Glyceryl Stearate (and) Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol (and) Cetyl Palmitate, Cetyl Alcohol, Cyclopentasiloxane (and) Cyclohexasilocane, DMDM-Hydantoin, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Phenoxyethanol, Parfum



Moja opinia: Serum ma konsystencję bardzo zbitego musu, jednak na skórze rozprowadza się bardzo dobrze. Dobrze się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustego filtru. Zapach jak dla mnie ma przepiękny chociaż niektórym może nie podpasować :) 
Działanie tez mnie zadowala, nawilżenie jak dla mnie wystarczające, skóra jest ładnie nawilżona i przyjemna w dotyku. 

Podsumowując - polecam! Zapach w połączeniu z nawilżeniem daje bardzo dobre odprężenie i relaks, jak już to pisałam w sam raz na zimowe dni :)

Podsumowując współpracę: produkty BingoSpa są naprawdę godne polecenia i składowo dobre. Jeszcze żaden z testowanych przeze mnie produktów (a to już moja II edycja współpracy) nie rozczarował mnie, ani nie zrobił krzywdy. Ogólnie jestem zadowolona z współpracy.

Na tapecie: BingoSpa maska do twarzy ze 100% olejem winogronowym

Kolejny produkt BingoSpa tym razem do twarzy, czyli:

BingoSpa maska do twarzy ze 100% olejem winogronowym


Od producenta: Maska do twarzy BingoSpa zawiera 5% czystego oleju winogronowego oraz ujędrniający kompleks algowy. Olej winogronowy BingoSpa zawiera ok. 85% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), a szczególnie należący do esencjonalnych kwasów tłuszczowych (EFA) kwas linolowy (72%) oraz frakcję niezmydlalną w postaci tokoferoli, fitosteroli i fosfolipidów, które tworzą strukturę błony komórkowej, regulując jej płynność i aktywność enzymów. Kwas linolowy odgrywa istotną rolę w procesach metabolicznych skóry, zaś frakcja niezmydlająca się w postaci fitosteroli wzmacnia lipidową barierę naskórka - chroni skórę przed wieloma szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi: wiatrem, chłodem, promieniowaniem słonecznym i detergentami. Ujędrniający kompleks algowy poprawia nawilżenie i elastyczność skóry oraz wspomaga jej regenerację. Maska BingoSpa ze 100% olejem winogronowym polecana jest do pielęgnacji cery tłustej, mieszanej i zanieczyszczonej.

Skład: Aqua, Glycerin, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Tea, Acrylate/Steareth-20 Mathacrylate Copolymer, Propylene Glycol, Aqua, Echinacea Angustifolia Extract, Centella Asiatica Extract, Fucus Vesulosus Extract, Trigonella Foenum-Graecum Extract, Carbomer, Propylene Glycol, Parfum, Dmdm-Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Ethylparaben, Methylparaben, Propylparaben.

http://www.bingosklep.com/maska-twarzy-olejem-winogronowym-bingospa-p-362.html


Moja opinia: Zacznę od konsystencji maski, która jest gęsta, żelowa, bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy i bez problemu po 15 minutach daje się zmyć. Zapach mocno średni jednak nie przeszkadza jakoś specjalnie podczas stosowania maski. 
Co do działania to jak dla mnie jest niezbyt szczególne, maska po nałożeniu na twarz jakby ją chłodzi, bez zbędnego ściągania i w sumie dobrze :) Natomiast po zmyciu skóra jest miękka i to na tyle. Nie widzę innych plusów ani działania tej maski. 

Podsumowując- maska jak maska, jak dla mnie bez rewelacji, natomiast skład na początku zachęcający później raczy nas duuużą ilością konserwantów.

Produkt otrzymałam w ramach współpracy. Jednocześnie oświadczam, że fakt ten nie wpływa na moją ocenę.

Reniferowy manicure!

Przyszedł i czas na słynnego Rudolfa oczywiście z czerwonym nosem, u mnie w wydaniu bardziej kobiecym :) 

Renifery na paznokciach próbowałam zrobić w zeszłym roku i jak teraz na nie patrze to wyglądają strasznie przerażająco. Tu możecie je zobaczyć, tylko bez śmiechu proszę bo wtedy dopiero zaczynałam moją paznokciową przygodę :)) Ale cieszę się, że moje wzorkowe zdolności ulegają znacznej poprawie :)) I śmiesznie jest porównać jak to było kiedyś a dziś.  




Podsumowanie współpracy - recenzja balsamu palmowego od BingoSpa

Czas na podsumowanie i recenzje testowanych przeze mnie kosmetyków w ramach współpracy z BingoSpa, dlatego ten i kolejne dni będą poświęcone właśnie produktom BingoSpa. 
Domyślam się, że nie ciekawie jest czytać masę recenzji tych samych produktów dlatego szkoda, że firma nie zadbała o jakieś urozmaicenie wysyłanych do blogerek kosmetyków. 
Ale do rzeczy :)

BingoSpa - balsam palmowy do dłoni z zieloną herbatą


Od producenta: Olej palmowy wyciskany jest z pestek owocu drzewa Elaeis Guineensis, czyli olejowca gwinejskiego, ma barwę pomarańczową, z powodu wysokiej zawartości karotenu. Doskonale natłuszcza i uelastycznia skórę.  Zawiera dużo witaminy E, witaminy A oraz nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe.

Skład:  Aqua, Elaesis Guineensis, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Paraffinum Liquidum, Glyceril Monostearate SE, Ceteareth-18, Paraffinum, Cellelose Gum, Propylene Glycol, Camelia Sinensis Extract, Aspalathus Linearis Extract, Calamus Root Extract, Methyl Paraben, Propyl Paraben, DMDM-Hydantoin, Butylhydroxytoluen, Sodium Benzoate, Citric Acid, Parfum



Moja opinia: produkt wart uwagi, uwiódł mnie pięknym zapachem - świeży i egzotyczny. 
Konsystencja rzadka, budyniowa, dobrze się rozsmarowuje i wchłania, jednak na dłoniach pozostaje lekka warstewka kremu. Skora po użyciu jest gładka, jedwabista i mięciutka.

Podsumowując - jak dla mnie bardzo fajny kremik, jednak nie poręczny z powodu słoiczkowego opakowania. Do torebki z pewnością średnio się nada.

 Produkt otrzymałam w ramach współpracy. Jednocześnie oświadczam, że fakt ten nie wpływa na moją ocenę.

Zawartość paczki - BioNike!

Jak obiecałam zdradzam a raczej chwalę się zawartością paczki w ramach współpracy z BioNike.

Dla zainteresowanych dermokosmetyki BioNike zapewniają 100% bezpieczną ochronę skóry, ponieważ nie zawierają: glutenu, konserwantów, środków zapachowych, również zawartość niklu jest ograniczona do minimum. 
BioNike posiada 3 linie kosmetyków: DEFENCE - skóra wrażliwa, ACTEEN - cera trądzikowa, PROXERA - skora sucha i bardzo sucha.


 Pięknie zapakowanie ale co kryje się dalej?


 duuuużo próbek zawiązanych kokardką :)


 Kosmetyki, które sama wybrałam ze strony bionike.com.pl

Lioton oczyszczający do skóry wrażliwej, tłustej i zanieczyszczonej
Krem oczyszczający do skóry wrażliwej, tłustej i zanieczyszczonej
Lekki krem nawilżający do pielęgnacji skory wrażliwej, normalnej i mieszanej


 Próbki: 
oczyszczający żel do mycia twarzy do cery tłustej ze skłonnością do trądziku, krem normalizujący produkcję sebum do cery tłustej ze skłonnością do trądziku, żel oczyszczający do mycia skóry wrażliwej tłustej i zanieczyszczonej, matujący krem nawilżający do skóry wrażliwej tłustej i zanieczyszczonej, krem z zawartością 10% mocznika do skóry suchej i bardzo suchej


Kolejne próbki:
regenerujący marsylski żel pod prysznic do skóry wrażliwej i nietolerancyjnej, relaksujący marsylski żel pod prysznic, jedwabisty marsylski żel pod prysznic, nawilżający balsam do ciała do skóry wrażliwej i nietolerancyjnej, antybakteryjny płyn do higieny intymnej do skóry wrażliwej i nietolerancyjnej, odświeżający płyn do higieny intymnej, kojący płyn nawilżający do higieny intymnej,  intensywne serum do twarzy do skóry suchej i bardzo suchej, emulsja do ciała do skóry suchej i bardzo suchej, łagodzący krem pod oczy do skory wrażliwej i nietolerancyjnej


Kosmetyki już gotowe do testowania :) nie mogę się doczekać żeby je wypróbować! 


Bardzo się cieszę i dziękuję pani Katarzynie za możliwość współpracy!

Współpraca i paczka!

Parę dni temu odezwała się do mnie przemiła pani Katarzyna z propozycją współpracy. Współpraca dotyczy włoskiej marki dermokosmetyków BioNike.


Jesteście ciekawe co jest w środku? Powiem szczerze, że zawartość bardzo mnie ucieszyła! Wspaniały prezent tuż przed Gwiazdką! 
Zawartością pochwalę się wieczorem, bo teraz trwają przygotowania i porządki świąteczne! 

Przesyłka od Choisee... hm?

Jak większość dziewczyn uległam wydawać by się mogło świetnej promocji - 60% taniej na naturalne kosmetyki plus do tego wysyłka gratis. Więc jakbym miała nie skorzystać? Rozsądek jednak w tych zakupach był, bo nie zaszalałam, wybrałam tylko dwa produkty, które były mi najbardziej potrzebne i mnie zaciekawiły. 
Co wybrałam? Tonik różany i żel do mycia twarzy lawenda & yland ylang

Bardzo się cieszyłam aż nagle wybuchła afera, z doklejonymi datami ważności, gdzie pod spodem była sporo przeterminowana data, opakowaniami i w ogóle dużo się działo. Firma złożyła wyjaśnienia, że kosmetyki nie są przeterminowane a doklejona data z 2014 rokiem jest jak najbardziej słuszna.


Moje kosmetyki są jak widać (wiem, wiem, średnio widać na zdjęciach :)) dobre, nie ma innej doklejonej daty, a data na obu etykietach to 08-2014 rok. 
Składy kosmetyków są mocno średnie jak na naturalne kosmetyki, jedynie tonik wydaje się w miarę dobry.


Jednak mimo tej całej aferze i złożonych wyjaśnieniach potwierdzających jakość mam lekkie obawy co do stosowania produktów. Cieszę się, że w sumie oba produkty wyniosły mnie jakieś 11 zł więc nie ma takiej szkody.

Łańcuch lampek na paznokciach? Czemu nie!

Znowu świątecznie! Bardzo fajna i prosta stylizacja! Łańcuch to uwaga! Nitka! Malowanie jej nie wyszłoby za dobrze, na początku chciałam ją zamoczyć w czarnym lakierze i przyłożyć do paznokcia ale wyszło na to, że przykleiłam ją na jeszcze wysychający lakier i pokryłam top coatem :)



Moje kosmetyczne zimowe must have!

Dzisiaj chcę Wam pokazać kosmetyki, które używam bardzo często w okresie zimowym i są to moje obowiązkowe kosmetyki bez których w tym okresie nie mogę się obyć. 


1. Dla ciała - Multiodżywczy krem regenerujący, extra dry skin, BeBeauty. Bardzo podobny do kremu Garniera, również pod względem składu a dużo tańszy. Bardzo dobre nawilżenie. 
2. Isana, krem do ciała z masłem shea - każdy zna i chyba każdy lubi. Zimą staram się nawilżyć skórę ciała tak bardzo jak tylko się da :) Krem Isany, doskonale mi to zapewnia, do tego zapach bardzo pasuje na okres zimowy.
3. Coś do twarzy, czyli Flos-Lek, winter care, bio ochronny krem zimowy. Moje ukochane zabezpieczenie buzi przed mrozami, idealnie się sprawdza podczas minusowych temperatur, do tego ma naturalny skład (zawiera olej ze słodkich migdałów). Dobrze sprawdza się pod podkładem. Podkład to mój kolejny must have na zimę, buzia jest wtedy podwójnie zabezpieczona :)
4. Krem do rąk, ja stawiam na biedronkowy krem ochronny BeBeauty z masłem shea i olejkiem kokosowym, głównie ze względu na dobry skład (olejek i masło na wysokim miejscu w składzie). Doskonale ratuje i nawilża moje łapki (pewnie głównie dzięki masłu shea) i jeszcze żaden inny krem do rąk go nie przebił.
5. Do zadań specjalnych - maść ochronna z witaminą A - doskonała na zajady, popękane i suche usta. Sprawdza się też doskonale jako ratunek dla suchych łokci, suchych miejsc na twarzy (u mnie to zazwyczaj nos i czoło :)). Tania a doskonale nawilża.
6. Do ust - wazelina biała kosmetyczna Ziaja - obowiązkowo zawsze na moich ustach, zwłaszcza wtedy gdy wychodzę. Dzięki niej moje usta są nawilżone, nie popękane i w idealnym praktycznie stanie. 

Bałwanki, czyli świąteczny a raczej zimowy mani

Tak znowu paznokcie, wiem to się już robi nudne :) ale świąteczne szaleństwo ogarnęło mnie całkowicie! A co najbardziej oczywiście świąteczne pierdoły w postaci świeczek w choinki i tego typu rzeczy ale też  zakupy! Śnieg za oknem jeszcze bardziej pobudza mój świąteczny nastrój! Oby tak dalej :)




Paznokciowe choineczki!

Kolejna porcja świątecznej stylizacji paznokciowej. Tym razem padło na choinki! Bardzo proste do wykonania, a pokryte brokatem czyli niby bombkami wyglądają świetnie! Przynajmniej dla mnie :) Ale same oceńcie :)


Sweterkowo norweski wzorek świąteczny, czyli pazurki!

Paznokcie ala wzorek sweterkowy, który zdecydowanie uwielbiam! Taki wzorek na ubraniach to oczywiście zimowy klasyk, któremu całkowicie uległam! 


Udanych Mikołajek! :))

Marion Keratin Mix - odżywka stylizująca w piance


O produkcie: Odżywka w postaci lekkiej pianki łączy w sobie podstawy pielęgnacji i stylizacji. Pozwala dowolnie modelować i kształtować fryzurę, regenerując włosy, nie obciążając ich i nie sklejając. Formuła Keratin Mix zawiera wyjątkową kombinację keratyny i creatine, która wykazuje niezwykłe działanie regenerująco-ochronne włosów:
- uzupełnia niedobór naturalnych składników budujących strukturę włosa
- poprawia kondycję i nadaje połysk zniszczonym włosom
- zwiększa wytrzymałość, elastyczność i odporność włosów
- chroni włosy przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi, wysoką temperaturą i uszkodzeniami

Skład: aqua, cocamidopropyl betaine, peg-40 hydrogenated castor oil (and) trideceth-9, acrylates/steareth-20 methacrylate crossopolymer, acrylates/hydroxyesters acrylates copolymer, hydrolyzed keratin, glycerin, hydrolyzed ceratonia siliqua seed extract, zea mays starch, creatine, phenoxyethanol (and) ethylhexylglycerin, methylisothiazolinone, parfum, peg-12 dimethicone, hexyl cinnamal, butylphenyl methylpropional, linalool, benzyl salicylate, limonene, alpha-isomethyl ionone, citronellol, triethanolamine, citric acid



Moja opinia: Zazwyczaj z włosami nie robię nic, tylko suszę, zero stylizacji, żeli, pianek i tego typu produktów. Jednak do tego produktu skusiła mnie cena (ok.8zł) a także odżywcze działanie jak obiecuje producent. Produkt rzeczywiście bardzo dobrze sprawdza się przy stylizacji, jednak moim bardzo suchym kręconym włosom szkodzi do tego trochę je 'napusza'. A szkoda..

Macie jakieś sprawdzone sposoby na zabezpieczanie końcówek włosów?

Ulubieńcy listopada!

Kosmetyki które używałam najczęściej w tym miesiącu i które zdecydowanie mnie nie zawiodły:


1. Lips maść na zajady i problemy skóry ust - po nieudanej próbie leczenia moich zajadów tabletkami przyszedł czas na tą maść. Zaledwie kilka aplikacji wystarczyło by mój problem zniknął!
2. Inecto odżywka do włosów (zawiera 100% czysty olejek z orzecha kokosowego) - świetnie sprawdza się na włosach i świetnie pachnie, niestety zapach nie utrzymuje się na włosach a szkoda. Mimo to nie umniejsza to odżywce, która pozostawia włoski miękkie i nawilżone.
3. Fitomed krem nawilżający tradycyjny (woda z kwiatu pomarańczy, kompleks nawilżający, olejek rokitnikowy, olejek geranium) - najbardziej nawilżający krem jaki miałam do tej pory. Idealny do cery z problemami, nie zatyka porób, nie przyczynia się do powstawania niespodzianek. Ideał! Buzia jest gładka, mięciutka i nawilżona. Do tego ogromny plus za naturalny skład.
4. Fitomed płyn oczarowy do twarzy z kwiatem pomarańczy - stosuję tylko rano, sprawdza się znakomicie do porannego odświeżenia i obudzenia buzi. Nawilża jednak nie w powalający sposób bo do tego jest kremik z tej samej serii (punkt 3 :)) jednak bardzo dobrze tonizuje, oczyszcza twarz i koi podrażnienia.
5. Isana krem do ciała z masłem shea i kakao - moje cudeńko za grosze! Pięknie pachnie a to dla mnie bardzo ważne przy smarowidłach do ciała. Ale nie na zapachu koniec, fantastycznie nawilża ciało! 
6. Wibo róż z jedwabiem i wit. E - mój któryś z kolei róż tej serii, dla mnie są świetne ze względu na bardzo dobrą trwałość i niską cenę. Ten róż pokochałam ze względu na kolor, który fajnie nadaje się na okres jesień/zima (nr 9).
7. Rimmel match perfection kremowy podkład w żelu - powróciłam do niego po dłuższym czasie przerwy i pokochałam go na nowo! Buzia wygląda jak z retuszu! 

Zaczynamy świątecznie: Paznokcie!

No i mamy grudzień! Ostatni miesiąc roku! Nie mogę uwierzyć jak ten czas szybko leci :) 
Grudzień - jak ja kocham ten miesiąc za tą świąteczną atmosferę. Mam totalnego bzika na punkcie świątecznych pierdół, choinek, wzorków no wszystkiego co ze świętami związane!

Oczywiście czas na świąteczne stylizacje paznokciowe!

Były sobie owce..

 Jeszcze nie świątecznie.. owce beczące na paznokciach :)


A już od grudnia zaczynam malować paznokcie tylko i wyłącznie w świąteczne wzory! Szał świąt powoli mnie ogarnia, czyli to co lubię najbardziej :)