Hit, Hit, Hit miesiąca! Ziaja, rozświetlanie - krem opalizujący


Witajcie! Krem kupiłam z czystej ciekawości i nie ukrywam pokładałam w nim wielkie nadzieje z powodu tego, że Ziaja Sopot jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. I oto krem ten stał się moim ulubieńcem!
Przed Wami mój faworyt wśród kremów pod makijaż ale i nie tylko - Ziaja, Sopot, Rozświetlanie, Krem opalizujący, cera tłusta i mieszana.


                                            Od producenta:                                        
Krem Sopot:
- poprawia koloryt skóry oraz dostosowuje go do rodzaju karnacji
- dodaje skórze subtelnego blasku
- aktywnie nawilża i rewitalizuje
- skutecznie wygładza oraz zapobiega fotostarzeniu
- działa korygująco delikatnie modelując owal twarzy

Co posiada?
Filtr UV, D-panthenol (nawilża i łagodzi podrażnienia), B-karoten (ujednolica i dostosowuje koloryt skóry do karnacji), witamina E (witamina młodości, nawilża, wygładza i uelastycznia), Laminaria digitata ( wyciąg z algi morskiej bogaty w potas, jod i sole mineralne)


                                             Moja opinia:                                           
Dla mnie kremik nie ma żadnych minusów! Jest to zdecydowanie najlepszy krem jakiego używałam dotychczas.
To co dla mnie najważniejsze - krem nie zapycha i nie podrażnia. W moim przypadku idealnie sprawdza się pod makijaż, albo po prostu jako krem w ciągu dnia, bo do stosowania na noc się nie nadaje.
Krem naprawdę rozświetla buzie! Rano to zdecydowanie widać. Kiedy jestem zmęczona po aplikacji kremu skóra dostaje takiego blasku, jakby zastrzyku energii.
Fantastycznie się wchłania, wygładza i nawilża. Według mnie wszystko to co obiecuje producent się sprawdza.


Krem na długo będzie ze mną. Teraz mam ochotę na całą serię Ziaji, Sopot rozświetlanie.  
Dżoana

Słowa kluczowe z wyszukiwarki!!!

Witajcie! Uwielbiam czytać posty poświęcone googlowym wyszukiwaniom, są komiczne! Czasem aż nie wierzę, że takie rzeczy można wyszukiwać, ale jak widać można! Bo kto pyta nie błądzi!
Mnie też się udało znaleźć kilka ciekawych słów kluczowych i oto one:

kosmetycznie:
paznokcie ze sreberka do śniadania (fajnie mieć paznokcie ze sreberka od śniadania nie prawda?)
ach wzorki na paznokcie (ach te wzorki :))
garnier krem kolo (??)
lakier do pasteli sypkich,.
paznokcie na święta wielkanocne 2012 ( tylko na rok 2012 nie inny!)
włosy chroniące od wysokiej temperatury (włosy chroniące? oj chciałabym!)

problemy i pytania:
jak zrobić samemu świetną bązoletke
bb be beauty na co?
jak paznokcie?
czy na rzęsy dałą wazelina?
jak zrobic bransoletkę z niczego? (eee...z niczego nie da rady)
gdzie dziewczynki (przykro mi ale u mnie ich nie ma...)

wyznania:
mam 20 lat 
kocham arbuza (ja też!)
Dżoana

Rozczarowanie, czyli błyszczyk od Max Factor..



Witajcie! Dzisiaj przedstawiam Wam mega bubelka, czyli błyszczyk Max Factor Vibrant Curve Effect. Jest to mój pierwszy błyszczyk tej firmy i pewnie ostatni bo się lekko zraziłam. Całe szczęście, że błyszczyk kosztował mnie 1 grosz przy zakupie mojego kochanego tuszu do rzęs 2000 calorie. A na wizażu cena błyszczyka to ok. 35 zł!


                                            Od producenta:                                       
Błyszczyk zapewnia wysoki połysk i brak uczucia lepkości dając świeży wygląd, intensywny połysk oraz podkreślając kształt ust.
Zakrzywiony aplikator obejmuje usta dla uzyskania bardziej kształtnego, pełniejszego wyglądu.
Posiada 16 odcieni.

                                              Moja opinia:                                          
Posiadam odcień 07 - Smart i ładny zapach taki melonowy to jedyny atut tego błyszczyka.
Aplikator jest tak beznadziejny, że nabiera tak małą ilość produktu, że trzeba się nieźle namachać, żeby jakiś efekt uzyskać. Na ustach wygląda dosyć kiepsko, bardzo słabo widać jakikolwiek kolor. Jedynie da się zauważyć drobinki i właśnie gdyby nie te drobinki to można by ten błyszczyk spokojnie przyrównać z pomadką czy też wazeliną, bo daje taki sam efekt.

Efekt oceńcie same: (nałożyłam kilka warstw produktu)

Bardzo się zawiodłam na Max Factorze, całe szczęście, że nie zapłaciłam za niego pełnowymiarowej ceny. 
Tak więc Kochane z daleka od tego błyszczyka! :)
Dżoana

Akcja: Paznokciowy Dzień Skittles na Dzień Dziecka


Pomysłodawczynią akcji jest Mad As A Hatter. Akcja polega oczywiście na pomalowaniu paznokci w stylu Skittles (każdy paznokieć w innym kolorze)! Do wyboru pastele, neony, ciemne kolorki lub co tylko chcecie. Wszystko zależy od Was i od tego na jakie kolory macie ochotę! 

Zachęcam Was do wzięcia udziału w tej akcji! Fajnie będzie zobaczyć kogoś z tak pomalowanymi paznokciami na ulicy.
Dżoana

Ciastkowe smakowitości na paznokciach!!!


Witajcie! Dzisiaj kolejny apetyczny post. :) Ostatnio bardzo polubiłam wszystko to co słodko wygląda albo ładnie pachnie. Tym razem smakowitości na paznokciach, a nie na twarzy jak było w poprzednim poście. 
teraz czas na rozpływający się tort/ciacho co kto woli właśnie na paznokciach. 


Jako bazy użyłam lakieru Lovely, Color Mania numer 116. kolorek jest bardzo ładny a lakier trwały tak ok. 3 dni, nie pozostawia smug i szybko wysycha. 


I co sądzicie o tym mani? :)
Udanego weekendu!!!
Dżoana

Smakowita czekoladowa maseczka od H&M!


Witajcie! Nie wiem czemu ale kosmetyki H&M nigdy do mnie nie przemawiały. Pewnie dlatego, że bałam się ich kiepskiej jakości. Jednak dzięki H&M znalazłam perełkę wśród maseczek!
Oto ona! Rich Chocolate Moisturising Mask, czyli głęboko oczyszczająca maseczka do twarzy. 


                                         Od producenta:                                            
Maska jak żadna inna! Ta głęboko oczyszczająca maska czekoladowa z solą z Morza Martwego, nawilżającym masłem kokosowym i masłem shea pomoże odblokować pory i odświeżyć Twoją skórę. Oczyścić twarz.

Maskę trzymamy na buzi 10-15 min, następnie spłukujemy i gotowe! 

                                            Moja opinia:                                            
Jest to moja faworytka wśród maseczek! Wspaniale pachnie! Trochę chemicznie ale bardzo mocno czuć zapach czekoladki. 
Konsystencję ma bardzo gęstą, trochę tępą ale naprawdę łatwo rozprowadzić ją po twarzy i dzięki gęstości nic nam nie spływa po twarzy. 
Po zmyciu skóra jest promienista, gładka i mięciutka. 
Nawilżenia dzięki masłu kakaowemu (jak to pisze producent) nie zauważyłam, natomiast oczyszczenie jak najbardziej tak!

A taki ma kolorek (wystraszyłam nią domowników :))

Opakowanie takiej maseczki wystarcza nawet na 6 razy, więc kupując ją za 4,90 zł naprawdę się opłaca! I ten obłędny zapach!! 
A Wy macie jakąś ulubioną maseczkę do polecenia? 
Dżoana

Trochę organicznie, czyli ALTERRA krem brzoskwiniowy


Witajcie! Za mną już dwa egzaminy, jak na razie idzie całkiem nieźle. Korzystając z chwili wolnego od egzaminów i mauki naskrobałam dla Was notkę o moim ukochanym kremie Alterry. Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych produktów Alterry.
Krem marzenie - bez silikonów, parafiny, nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących, czyli nie zapcha nam buzi.
Do tego zawiera naturalne roślinne składniki z ekologicznych upraw i dziko rosnących zbiorów.  


                                         Od producenta:                                             
Tonujący krem na dzień z wartościowym olejem z pestek brzoskwini oraz odświeżającym ekstraktem z arbuza nadaje cerze lekkiego kolorytu posiadając dodatkowo właściwości matujące. Dzięki starannie opracowanej kompozycji roślinnych substancji aktywnych krem pielęgnuje skórę. Zestaw pigmentów identycznych z naturalnymi nadaje skórze delikatny koloryt i pozwala pokryć jej niedoskonałości. Wartościowe połączenie oliwy z oliwek (z kontrolowanej biologicznie uprawy), oleju z jojoby z woskiem pszczelim nadaje skórze sprężystości. Roślinna gliceryna dostarcza jej dobroczynnego nawilżenia. Delikatny, owocowy zapach zapewnia uczucie przyjemnej pielęgnacji.

Gwarantowane cechy produktu:

- nie zawiera syntetycznych barwników, substancji zapachowych i konserwujących,

- bez silikonów, parafiny i innych związków olejów mineralnych,
- tam, gdzie to tylko możliwe, zastosowane składniki roślinne pochodzą z kontrolowanych biologicznie upraw i dziko rosnących zbiorów,
- dobra tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.



                                            Moja opinia:                                              
Na początku się przeraziłam kolorem, który wydał mi się dość ciemny, jednak znakomicie wtopił się w kolor mojej buzi. Konsystencja jest jakby dosyć ciężka i przypomina przy rozsmarowywaniu taką rzadszą plastelinę przez co rozsmarowywanie jest dosyć ciężkie. Najlepiej kremik się wklepuje. 
Krem nadaje skórze zdrowego wyglądu, jest promienna i ujednolicona (jednak na większe niedoskonałości trzeba zastosować korektor) i co mnie zdziwiło buzia staje się matowa
Do tego wszystkiego krem nie wysusza skórek, nie zatyka porów i jest zdumiewająco trwały

Jednak i mój ideał ma wady (ale takie niewielkie, że i tak go kocham) - zapach, po dłuższym użytkowaniu mam po prostu tego zapachu dosyć chociaż jest naprawdę ładny i to, że szybko zastyga. Kremik nie ma także filtra SPF...


Jest to zdecydowanie mój hit! Idealny na lato, idealny żeby zastąpić podkład z powodu lżejszego składu.
Nawet zmieszany z kremem nawilżającym sprawdza się znakomicie!
Polecam z czystym sumieniem, zwłaszcza że lato zbliża się wielkimi krokami a ten krem jest idealny an tą porę roku!
Dżoana

Turkusowa konturówka do oczu Bell Precision Stay On Eye Liner


Witajcie! Chcę Wam dzisiaj pokazać konturówkę która całkowicie mnie zauroczyła ze względu na kolor! Przepiękny turkus idealny na lato! Jednak jakość daje wiele do życzenia..


Konturówka do oczu trwały efekt - tak obiecuje producent.
Na oku wygląda bardzo fajnie, kolor jest przepiękny, jednak....czy rzeczywiście konturówka jest trwała? Niestety nie, bardzo łatwo się ściera, co jest ogromną wadą. Chyba żadna konturówka nie przebije trwałości jaką posiada Essence Longlasting. 
Do tego, bardzo ciężko jest uzyskać intensywny kolor.
Na plus przemawia to, że kredka jest miękka i łatwo się nią malować. Posiada też bardzo fajne drobinki, które ładnie rozświetlają. 

A tak się prezentuje na oczach: (wygląda jak niebieska trochę na oczkach..)

Czy polecam? Nie. Zdecydowanie stawiam na Essence i będę musiała rozejrzeć się za takim kolorem w szafie Essence. 
Dżoana

Ostatnie zakupy w maju - akcja 50 zł w maju!


Witajcie! W związku z Akcją: przeżyć za 50 zł w maju staram się ulegać wszelkim pokusom i naprawdę się hamuję! Nie myślałam, że zdołam wytrzymać. Jedyne co mnie martwi, że naprawdę się hamuje z zakupami ale lista kosmetyków na czerwiec rośnie w zastraszającym tempie.
Wczoraj kupiłam dwa kosmetyki i na tym koniec w tym miesiącu.

A co kupiłam?

Naprawdę potrzebny puder Rimmel Stay Matte 005 silky beige. Uwielbiam go! W życiu nie miałam tak dobrego pudru i już się z nim nie rozstanę.
Postanowiłam też troszkę urozmaicić mój zwykły makijaż oka, który składa się zazwyczaj z tuszu, czasem też z czarnego eyelinera i kupiłam konturówkę do oczu Bell Precision Stay On Eye Liner w pięknym odcieniu turkusu!


Mam nadzieję, że konturówka będzie naprawdę trwała jak obiecuje producent. 
Jutro wrzucę zdjęcia kredki na oczach :)
Dżoana

Miętusek w czarne kropki na paznokciach!


Witajcie! Zdecydowanie moim ulubionym kolorem paznokci tego sezony jest miętowy! Najbardziej kocham miętowy lakier od MIYO Nailed it! Grape No 28.
Lakier jest niesamowicie trwały (u mnie wytrzymuje nawet 6 dni), nie odpryskuje, nie robi smug i dwie warstwy w zupełności wystarczą do pokrycia paznokci. 

Kiedy nudzą mi się zwykle pomalowane paznokcie na jeden kolor dla urozmaicenia zazwyczaj robię paski albo kropki. 
W tym przypadku - kropki od dołu paznokci. 


Jak Wam się podoba efekt?
Dżoana

Emulsja nawilżająca OLAY Active Hydrating


Witajcie! Zaniedbuję ostatnio mojego bloga co mnie bardzo smuci. Ale miałam bardzo pracowity tydzień! Dzisiaj miałam pierwszy egzamin (pod koniec maja zaczyna mi się prawdziwy maraton egzaminów..) do tego załatwiłam sobie praktyki w Domu Dziecka i nie mogę się ich doczekać! 

Dawno nie było na moim blogu recenzji. Więc nadrabiam to i przygotowałam dla Was recenzję mojego ulubionego kremu a raczej emulsji nawilżającej od Olay. 


                                       Od producenta:                                                
Olay Active Hydrating to krem zapewniający lekkie nawilżenie i delikatną ochronę na dzień.

Działanie:
- szybko nawilża i łatwo się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy
- unikalna formuła opracowana przez Olay - aktywny kompres nawilżający szybko nawilża skórę i odbudowuje jej hydro-równowagę
- efektywnie chroni skórę przed suchością i odwodnieniem
- poprawia zdolność skóry do utrzymywania naturalnego nawilżenie przez dłuższy czas, chroniąc przed uczuciem suchości i utrzymując skórę miękką i elastyczną przez cały dzień

Zapewnia ochronę UV (SPF 4) zapewnia efektywną ochronę przed promieniami ultrafioletowymi.


                                            Moja opinia:                                            
Kremik bardzo przypadł mi do gustu z powodu tego, że ma lekką formułę i nie zapycha mi buzi, a czasem natrafiam na kremy które potrafią zmasakrować buzie :)
Konsystencja jest fajna, troszkę bardziej rzadsza niż krem, do tego emulsja posiada bardzo wygodne opakowanie do dozowania co ułatwia życie.
Bardzo ładnie się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy.

A co do działania to jak obiecuje producent krem lekko nawilża, szkoda, że tylko lekko nawilża bo mógłby zdecydowanie lepiej. Nawilżenie niestety nie jest spektakularne. Kolejnym minusem jest bardzo słaby filtr UV.
A teraz plusy: skóra po użyciu kremu staję się mięciutka i baaardzo gładka i za to głównie kocham ten krem.

Czy polecam? I tak i nie. Wg mnie nawilżenie mogłoby być większe więc dziewczyny które oczekują jakiegoś większego nawilżenia mogą być rozczarowane.
Jednak jeżeli nie potrzebujecie jakiegoś super nawilżenia to krem może przypaść Wam do gustu.
Dżoana

Akcja: przeżyć za 50 zł w maju i moje dotychczasowe zakupy


Witajcie! Postanowiłam, że przyłączę się do akcji Belleoleum, której celem jest przeżyć maj za jedyne 50 zł. Akcja w sam raz dla mnie, bo ostatnio się zastanawiałam, gdzie znikają moje pieniądze?
Praktycznie wszystko wydaję na kosmetyki! Niby nie wydaję jednorazowo strasznie dużo kiedy odwiedzam Rossmanna czy inną drogerię, ale wizyty są dosyć częste a ja zawsze coś mam w koszyku. I te zakupy zazwyczaj są nieplanowane, albo jakaś nowość, albo "bo tak ładnie się patrzyło na mnie".
No więc w maju postanowiłam przeżyć za 50 zł! Zobaczymy czy mi się uda. 

Jak na razie kupiłam jedynie:
1. Ziaja, Sopot, rozświetlanie, krem opalizujący cera tłusta i mieszana
2. BeBeauty, Hydro Effect, micelarny żel do mycia i demakijażu

To tyle zakupów i wydaje mi się że wytrzymam i zrealizuję akcje do końca!  
Przepraszam Was też za dosyć długą nieobecność, jakoś nie mogłam się zebrać i napisać coś nowego.
Dżoana

Majówka w Toruniu - fotorelacja!!!



Witajcie! Dzisiaj zasypię Was zdjęciami z mojej cudownej majówki jaką spędziliśmy z moim kochanym Tż w Toruniu.
Pogoda była niesamowita, ani razu nie padało i każdego dnia było ciepło i słonecznie. Mieszkaliśmy na skraju starówki więc mieliśmy bardzo bliziutko na rynek, nie sposób też było nie chodzić na romantyczne spacery po starówce wieczorami.
Do tego bardzo dużo zwiedzaliśmy, byliśmy w planetarium i płynęliśmy Wisłą!

 

 

A jak Wasze majówki? Mnie jakoś ciężko teraz powrócić do nauki :)
Dżoana