Porażka, czyli Gorąca kuracja do włosów z olejkami od Marion - migdał i kokos


Witajcie! Dzisiaj recenzja szybkiej, bo jednominutowej gorącej kuracji do włosów z olejkami - migdał i kokos z serii Marion HairTherapy. Firmę Marion lubię, ma w miarę dobry skład, niską cenę, do tego ich kosmetyki różnią się od tych masowych drogeryjnych firm i za to głównie lubię Marion - za ciekawe produkty. Jednak w przypadku tej kuracji przeżyłam ogromne rozczarowanie. 

Od producenta:
Kuracja do włosów o działaniu odżywczym, pielęgnacyjnym oraz pobudzającym ich porost.
Wzbogacona olejkami, ze słodkich migdałów ikokosowym, które sprawiają, że włosy stają się miękkie, wygładzone i lśnią naturalnym blaskiem.
Preparat w połączeniu z wodą wydziela przyjemne ciepło, które wzmacnia działanie aktywnych składników.

Skład: 

Sposób użycia:
Niewielką ilość nanieść na wilgotną dłoń. Rozetrzeć w dłoniach w celu wydzielenia ciepła. Rozprowadzić na umyte, wilgotne włosy, wcierając w skórę głowy, po minucie spłukać.


Moja opinia:
Jedna saszetka wystarcza na jedno użycie. Olejek jest dosyć rzadki więc trzeba uważać, żeby przypadkiem nam nie wylał się z rąk. Aplikacja jak dla mnie bardzo nie wygodna, producent zaleca rozetrzeć olejek w dłoni, jest to dosyć ciężkie bo olejek jest bardzo płynny. Natomiast zapach jest bardzo ładny - kosmetyczny.

Działanie:
To na co najbardziej liczyłam to rozgrzanie..no i fakt rozgrzanie jest ale tylko w chwili rozcierania w dłoniach i w sekundzie gdy rozgrzany olejek w dłoniach trafiał na głowę, potem już nic. 
Włosy po odżywce żadnego szału nie robią, są zwykłe, jak po najzwyklejszej odżywce. Jednak może inny efekt jest po większej ilości saszetek, jednak analizując skład więcej nie kupię tej kuracji..skład jest bardzo kiepski. Oleje na ostatnim miejscu?! Kpina biorąc pod uwagę nazwę - kuracja z olejkami. 

Podsumowując: nie polecam!
Dżoana

13 comments

` crazy natalka . czwartek, 16 sierpnia, 2012

faktycznie ! co to za olejek który w składzie jest na ostatnim miejscu -,- raczej też się na niego nie skuszę :)

Wypróbuj sama czwartek, 16 sierpnia, 2012

powiem szczerze, że rozgrzewająca od razu kojarzy mi się z rozjaśnianiem włosów, gdzie włosy są bardzo gorące, a potem się palą ;) coś o tym wiem więc na pewno mimo, że to zupełnie nie jej działanie bym się nie skusiła :P

ps. dołączam do obserwatorów, pozdrawiam serdecznie.

Let's Talk Beauty czwartek, 16 sierpnia, 2012

tez rozgrzanie czułam tylko na dłoniach. na włosach zero efektów :(

dezemka czwartek, 16 sierpnia, 2012

Też próbowałam i marny efekt, potwierdzam opinię.

Viola czwartek, 16 sierpnia, 2012

Nie próbowałam, ale widzę że nie warto ;)

Asia and Oleszka czwartek, 16 sierpnia, 2012

Nie próbowałam i raczej nie zamierzam

Wdowa Po Stalinie czwartek, 16 sierpnia, 2012

w sumie, spróbowałaby, może po kilku saszetkach jakiś efekt by był, chociaż ja tam lubię natychmiastowe działanie :D

Kasia czwartek, 16 sierpnia, 2012

Chemia, chemia, chemia i....olejek na ostatnim miejscu - faktycznie odżywi włosy :D kpina :D

kokeshi czwartek, 16 sierpnia, 2012

nie próbowałam :)

naturaipiekno piątek, 17 sierpnia, 2012

nie próbowałam i nie spróbuję :P

Jane piątek, 17 sierpnia, 2012

faktycznie śmieszne że olejek na ostatnim miejscu, cóż jak widać świadczy o jakości ;)

Red Lipstick poniedziałek, 20 sierpnia, 2012

uwielbiam mariona :)

Red Lipstick poniedziałek, 20 sierpnia, 2012

oczywiście obserwuję i zapraszam do siebie :*

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo dużo dla mnie znaczy!
Na pytania odpowiadam pod komentarzem.
Reklamy blogów oraz chamskie komentarze będą usuwane!!