Zakupy z ostatnich tygodni!

Witajcie! W tym tygodniu jak się zorientowałyście nowych postów nie było :) a to dlaczego? Postanowiłam zrelaksować się przed rozpoczęciem zajęć. Ehh tak bardzo nie chce mi się wracać na uczelnie a jeszcze bardziej dlatego, że czeka mnie pisanie pracy a nawet tematu nie mam.. :)
Oczywiście jak relaks to i zakupy kosmetyczne! Oto co udało mi się kupić w ostatnich tygodniach:


♥ każdy kosmetyk baaardzo mnie cieszy! niektóre już trochę testuje i jeszcze się żadnym nie rozczarowałam!
a teraz po kolei:


Te kosmetyki służą mi do włosów: biedronkowy krem do rąk z masłem shea i olejkiem kokosowych, na wzmocnienie cebulek woda brzozowa Malwy, do końcówek gliss kur eliksir z olejkiem pielęgnacyjnym - jak na drogeryjny kosmetyk ma bardzo zachęcający skład z olejkami i coś do stylizacji ale też odżywiania - odzywka stylizująca w piance od Marion.


Żeby dobrze wyglądać na zajęciach :) - baza pod makijaż Ingrid, matuje i wygładza, najbardziej przydatna rzecz w torebce - antybakteryjne żele do rąk Bath&Body Works są cudowne! i tak pięknie pachną! kolejny produkt który ma nieziemski zapach to masło do ciała od Palomy - macadamia i na koniec łup biedronkowy, który jak na razie sprawdza się dobrze kryjący podkład 3 w 1 Eveline

Dżoana

Wąsy, wąsy...ale na paznokciach!

Witajcie! Chcę Wam się pochwalić moimi wąsiastymi pazurkami. Modzie na wąsy uległam i ja, zauroczyły mnie ogromnie! Mustache robią furorę dosłownie wszędzie, internet jest pełen tego motywu; wąsy naszyjniki, pierścionki, wąsy na bluzach, kubkach..no po prostu wszędzie!


Wąsiki! Mam nadzieję, że przypadły Wam do gustu :) 
Dżoana


Mydło oliwkowo - laurowe ALEPPO - Maskat 5%

Witajcie! Dzisiaj naturalnie czyli co nieco o moim ukochanym mydełku od Aleppo. 


O mydełku:
Mydło oliwkowo-laurowe z Aleppo nie podrażnia, dlatego nadaje się do każdego typu skóry, nie wyłączając nawet wrażliwej – dzieci oraz alergików. Wysoka zawartość cennych składników sprzyja przywróceniu naturalnej równowagi lipidowej. Dodatkową zaletą mydła z Aleppo jest jego wszechstronne zastosowanie. Doskonale nadaje się do codziennej pielęgnacji skóry całego ciała, może być także używane jako szampon lub delikatna pianka do golenia. Dzięki właściwościom antyseptyczne, polecane w pielęgnacji skóry atopowej, trądzikowej i nie tylko.

Mydło z Aleppo składa się głownie z dwóch rodzajów naturalnych komponentów- oliwy z oliwek i oleju laurowego. Zwana „płynnym złotem” oliwa z oliwek dostarcza skórze zestaw odżywczych witamin, które pomagają zachować zdrowy wygląd i młodość. Ponadto oliwa z oliwek chroni skórę przed utratą wilgoci, działa łagodząco, przeciwbakteryjnie i przeciwzapalnie. Naturalne przeciwutleniacze pochodzące z oliwy z oliwek chronią przed zgubnym działaniem warunków atmosferycznych i zanieczyszczeń środowiska. Witamina A koi zmęczoną oraz podrażnioną skórę. Olej laurowy znany jest ze swoich właściwości przeciwtrądzikowych, jest również skutecznym środkiem pomagającym w walce z łupieżem. Olej ten od wieków ceniony jest za działania antyseptycznego. Ułatwia gojenie się ran, pomaga pozbyć się trądziku oraz łupieżu.

(moje mydełko używam od początku czerwca a zużycie jest naprawdę niewielkie) 

Moja opinia:
Jak wspomniałam na samym początku jestem zakochana w tym mydełku. To co obiecuje producent zgadza się w 100%! Doskonale radzi sobie ze skórą problematyczną, dzięki niemu moja buzia się uspokoiła, bardzo rzadko zdarzają mi się niespodzianki. Buzia po umyciu mydłem jest świeża, oczyszczona i co najważniejsze nie ściągnięta. 
Do tego pomaga w walce z przebarwieniami i podrażnieniami. U mnie super się sprawdza po depilacji :)
Niestety jego jedyną wadą jest zapach takiego baaardzo starego mydła z czasów naszych babć :) ale po dłuższym czasie da się przywyknąć.

Zdecydowanie polecam! Mydełko jest bardzo wydajne a jego cena to ok. 16 zł. a biorąc pod uwagę na ile starcza to się zdecydowanie opłaca!
Dżoana



Paznokciowe kokardki, zawijaski i kropeczki!

Witajcie! Dzisiaj kolejna porcja moich paznokci :) Czas przygotować się na jesień pod względem lakierów do paznokci dlatego przerzucam się na bardziej spokojne lakiery, nudziaki czy też ciemniejsze kolory, które są w sam raz na tą porę roku :)

Dżoana

Czekoladowa rozkosz do kąpieli BingoSpa + próbki kremu na cellulit i rozstępy

Witajcie! Dzisiaj mam dla Was recenzje ostatniego produktu, który dostałam w ramach współpracy. Tu i Tu znajdziecie poprzednie recenzje testowanych przeze mnie produktów BingoSpa. 

Przed Wami Czekoladowy krem pod prysznic


Od producenta:
Czekoladowy krem pod prysznic BingoSpa nakarmi Twoją skórę, a Ciebie napełni radością i chęcią do działania. Lekka, puszysta piana zmysłowo otuli Twoje ciało, a kuszący zapach czekolady wyzwoli pozytywną energię. Zniewalający, apetyczny zapach czekolady przynosi uczucie pełnego odprężenia, usuwa zmęczenie i uspokaja, a bogata receptura doskonale myje i oczyszcza skórę, nawilżając ją. Aromatyczny prysznic zapewnia cudowną świeżość i relaks po całym dniu, pozostawiając długotrwały efekt miękkiej, jedwabiście gładkiej  i uwodzicielsko pachnącej skóry. Zawarta w czekoladzie kofeina oczyszcza skórę z toksyn, działa wyszczuplająco i antycellulitowo. Czekolada zawiera również wiele żelaza, cynku, magnezu i wapnia, które przyspieszają krążenie krwi w organizmie, zmniejsza też wszelkie obrzęki na skórze.
zekoladowy krem pod prysznic BingoSpa wzmacnia i chroni warstwę lipidową skóry. Działa antystarzeniowo i poprawia samopoczucie, stymulując produkcję endorfin.

Skład:

Moja opinia:
Uwielbiam zapach czekolady, w ogóle wszystkiego co słodkie, dlatego ten krem bardzo przypasował mi zapachowo. Po prostu czekolada, nie czuć żadnej chemii co się często zdarza przy kosmetykach zapachowych.

Co do działania i zmniejszania obrzęków trudno mi się wypowiedzieć bo takowych nie posiadam, ale muszę przyznać, że producent się nie myli pisząc, że krem wyzwala energie i napełnia radością. Ahh pewnie przez ten zapach czekolady, który kocham i dobrze mi się kojarzy :)


Plusy:
zapach, kolor, nie zostawia śladów na wannie, dobrze czyści skórę, daje zastrzyk pozytywnej energii, odpręża, ładna prosta butelka 

Minusy:
średnio się pieni, etykieta, narzekam na nie przy każdym produkcie...(przy zetknięciu z wodą nie wygląda estetycznie), korek ulega łatwo zniekształceniu, producent powinien pomyśleć nad jakimś dozownikiem.


I teraz bonusik :) czyli co nieco o próbkach kremu na cellulit i rozstępy


Od producenta:
Krem na cellulit i rozstępy o delikatnej, lekkiej konsystencji doskonale się rozprowadza i błyskawicznie wchłania. Bogaty kompleks aktywnych składników zawierający L - karnitynę, kofeinę, imbir i rozpuszczalny kolagen usprawnia mikrokrążenie oraz funkcjonowanie tkanki łącznej, zwiększa odporność skóry na rozciąganie, poprawia jej gładkość, jędrność i elastyczność.
L - karnityna stymulując przepływ limfy ułatwia spalanie nadmiaru tłuszczu i usuwanie produktów ubocznych przemiany materii. Kofeina usuwa z tkanek nadmiar tłuszczów, wyszczupla i ujędrnia ciało. Wyraźnie zmniejsza cellulit i zbędną wodę podskórną. Ekstrakt z imbiru poprawia mikrokrążenie i przyspiesza metabolizm komórkowy.
Regularne i systematyczne stosowanie przyspiesza proces usuwania nadmiaru tkanki tłuszczowej oraz zmniejsza widoczność rozstępów.

Skład:

Moja opinia:
Dostałam 3 próbki więc o działaniu nie mogę się wypowiedzieć. Jednak muszę stwierdzić, że kosmetyk zapowiada się bardzo ciekawie. Ma piękny zapach co dla mnie jest niespotykane przy tego typu kosmetykach na cellulit. Zapach mnie uwiódł!

Krem jest lekki, dobrze się rozprowadza i bardzo szybko wchłania nie pozostawiając okropnego tłustego filtru.

I to na tyle co mogę powiedzieć :)
Dżoana

Dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie kosmetyków do testów w ramach współpracy, jednocześnie zaznaczam iż fakt ten nie wpływa na moja opinię. 
  

Krówkowe paznokcie!

Witajcie! Dzisiaj kolejny post o naprawdę prostym zdobieniu paznokci. Nie potrzebne są większe umiejętności tylko trochę cierpliwości (mało w sumie :) robimy tylko ciapki oczy i tyle) i chęć zabawy.

Oto moje krówki

Dżoana

Recenzja: Kuracja do włosów z 40 aktywnych składników BingoSpa

Witajcie! Czas na recenzje kolejnego produktu, który dostałam do testu od BingoSpa. Przed Wami kuracja do włosów z 40 aktywnych składników


Od producenta:
Kuracja zawiera roślinny kompleks ponad 40 aktywnych składników, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania komórek włosa i skóry głowy.
Dzięki nim kuracja BingoSpa do włosów:
- wzmacnia cebulki włosów,
- zapobiega wypadaniu włosów, działa ochronnie, głęboko oczyszcza skórę głowy,
- działa przeciwtrądzikowo i przeciwłupieżowo,
- reguluje nawilżenie,
- reguluje wydzielanie sebum,

- likwiduje podrażnienia skóry,
- neutralizuje wolne rodniki,
- poprawia ukrwienie skóry głowy,
- chroni naturalny odcień włosów.


Moja opinia: 
Kuracja już po pierwszym użyciu wzbudziła mój zachwyt, włosy były ładniejsze, zdrowsze i moje loczki ładniej się układały. A dodam, że moje włoski były wtedy katowane prostownicą i były baaardzo suche i no cóż brzydkie. 

Kuracja jest duża, tania i wydajna, nie trzeba dużej ilości na pokrycie włosów i skóry głowy. Maskę nakładam na ok 30min i zakładam czepek, czasem zdąża mi się podgrzewać całość suszarką.
Muszę przyznać, że po dłuższym używaniu włosy naprawdę są w lepszej kondycji! Mniej wypadały, stały się grubsze, no po prostu zdrowsze! Do tego maska świetnie sprawdza się do skóry głowy, tak jakby ją pielęgnuje i oczyszcza, jest gładka i przyjemna w dotyku.

Plusy:
włosy są gładkie, miękkie, zdrowsze, łatwiej się rozczesują, ani trochę nie obciąża włosów, skład! (pomijając parabeny), włosy są sypkie, przyjemne w dotyku, zapobiega łupieżowi, świetnie nawilża 

Minusy:
minimalne szybsze przetłuszczanie się włosów, opakowanie (otwarcie pudełka mokrymi rękoma jest na prawdę ciężkie), codzienne stosowanie przez 5 dni (dla mnie było to męczące, zwłaszcza, że czekam aż włosy same wyschną ale też dlatego, że moje włosy nie potrzebują aż tak częstego mycia) ale 5 dni dało się wytrzymać :)) bardziej puszyste włosy - dla mnie to minus ale dla wielu z Was pewnie plus!


Konsystencja jest dosyć rzadka, raczej wodnista natomiast zapach jest przyjemny bez rewelacji, taki kremowy. 


Jak najbardziej polecam! Maska ma świetny skład i na pewno nie powinna nikomu zaszkodzić :)
Dżoana

Dziękuję firmie BingoSpa za udostępnienie kosmetyków do testów w ramach współpracy, jednocześnie zaznaczam iż fakt ten nie wpływa na moja opinię. 

Proste i szybkie paznokietki! Pastelowe love!

Witajcie! Dzisiaj chcę Wam pokazać paznokcie, które robię zazwyczaj jak nie mam czasu na zabawę we wzorki i inne widzimisie na paznokciach. 


Tu do akcji wchodzi tylko sonda do paznokci i robimy kropeczki! Ja mam sondę z Essence i nie mam jej nic do zarzucenia :)


A teraz tłumaczę się dlaczego tak długo nie pisałam - razem z Tż świętowaliśmy naszą 1 rocznicę! :D
Buziaki!
Dżoana

Moje małe szczęście kosmetyczne!

Witajcie! Los jest taki przewrotny! Przedwczoraj narzekałam Wam, że nie mogę nigdzie znaleźć kosmetyków do włosów Green Pharmacy a tu niespodzianka! Wczoraj udałam się do zielarni z nadzieją, że tam coś znajdę i znalazłam ale tylko olejek łopianowy z czerwoną papryką. Potem pojechaliśmy z Tż do centrum i weszłam do Ross, w którym jeszcze nigdy nie byłam i proszę! Cały zestaw kosmetyków Green Pharmacy!


Kupiłam balsam do włosów przeciw wypadaniu, eliksir ziołowy do włosów łamliwych, zniszczonych i farbowanych oraz zakupiony w zielarni olejek łopianowy.

Ale mi się mordka cieszyła, a Tż się śmiał, że kompletuje swój włosowy arsenał :) Ale już od 2 tyg nie prostuję włosów więc postanowiłam wyjątkowo dobrze o nie zadbać, żeby je odżywić po męczeniu prostownicą do której już nie zamierzam powracać!
Dżoana

Azteckie wzorki na paznokciach!


Witajcie! Tak jak wspominałam wczoraj dzisiaj czeka Was post pazurkowy a dokładniej moja mała twórczość :)
Azteckie wzorki stały się moimi ulubionymi! Są zdecydowanie bardzo efektowne, ba! bo i pracochłonne! Ale zbieram wiele pozytywnych komentarzy odnośnie nich :) 


Do tego kolor bazowy - róż tak bardzo mi się podoba, że teraz tylko nim bym malowała paznokcie! 
Dżoana

Drobne zakupy kosmetyczne!


Witajcie! Post zakupowy czyli muszę się pochwalić tym co przybyło w moich kosmetycznych zapasach. Bo kto nie lubi oglądać hauli zakupowych? :)


1. My Secret, trio cieni. nr 308. Będą idealne do smoky.
2. Essencelong-lasting, trwały ołowek do powiek 02 hot chocolate. Chcę zrezygnować z czarnej kredki, tej samej tylko, że czarnej bo efakt jest za bardzo dramatyczny.
3. Delia, coral prosilk biały - 08 i niebieski 146


1. Pianka od Isany. Tyle słyszałam zachwytów a ja jeszcze jej nie miałam!
2. Sther, Lorys, krem nawilżający bambus i kreatyna. Nareszcie moja! :))
3. Barwa ziołowa, szampon brzozowy do włosów normalnych i suchych
4. Barwa naturalna, szampon len i vitamin complex LA do włosów suchych i łamliwych

Taaak robię włosowe zapasy, chcę urozmaicić a może nawet wymienić mój dotychczasowy arsenał. Teraz poszukuję kosmetyków Green Pharmacy ale w najbliższych Ross są tylko szampony a nie ukrywam poluję na balsamy, olejki i eliksiry :( 

A jutro pokażę Wam moje obecne pazurki! Już się nie mogę doczekać :) Do jutraaa! 

Dżoana

Kolorowi ulubieńcy lata!


Witajcie! Dzisiaj mam dla Was post dotyczący produktów kolorowych których używałam najczęściej tego lata i są to oczywiście jedne z moich ulubionych produktów.

W lato stawiam na naturalność, rezygnuję z ciężkich podkładów na rzecz kremów tonizujących. Z pudrami też staram się nie przesadzać, po prostu chcę żeby moja buzia miała jak 'oddychać'. 
Natomiast co do makijażu oczu stawiam na wakacyjny, plażowy look, który uwielbiam! 


1. Essence, fix&matte, transparentny puder sypki. Idealny do matowienia buzi! Zapewnia nam bardzo dobry mat na bardzo długo - nawet w upalne dni dawał radę. RECENZJA
2. Bourjois, helthy balance, prasowany puder. Kocham go ze względu na idealny odcień, jeszcze nie udało mi się tak dobrze trafić z odcieniem. Ładnie wyrównuje i ujednolica koloryt, do tego pięknie pachnie.
3. Essence, Sun Club, puder nabłyszczający. Używam go do rozświetlenia niektórych części twarzy ale też fajnie sprawdza się jako cień, zwłaszcza jasny pasek - do kącików. 
4. Bell, sun bronzer, puder brązująco rozświetlający. Ideał! Super się sprawdził w wakacje, daje efekt opalonej i rozświetlonej buzi jakby prosto z plaży. Do tego drobinki nie są aż tak nachalne jak w innych produktach tego typu.
5. Inglot, paletka 3 cieni - soft pearl. Najjaśniejszy świetnie się sprawdził przy rozświetleniu kącików, natomiast całe trio daje wspaniały efekt smoky eyes. 
6. Bell, precision stay on eyeliner, konturówka. Jakościowo średnia, jednak odcień jest tak piękny, wakacyjny, plażowy i tak bardzo mi przypasował, że ją pokochałam. RECENZJA
7. Wibo, Lovely, Curling pump up mascara. Ideał jednym słowem i nic więcej nie mam do dodania! RECENZJA
8. Bell, multi mineral, anti-age concealer, korektor w płynie. Wspaniale sprawdził się gdy potrzebowałam czegoś do zatuszowania moich zmęczonych oczu, zwłaszcza po jakiś imprezach :) do tego  bardzo ładnie rozświetla. RECENZJA
9. Alterra, tonizujący krem brzoskwiniowy. Świetnie się sprawdził w wakacje zamiast podkładu. Nawet sam bez pudru daje fajny efekt, świeżości, naturalności przy czym ładnie zakrywał drobne niedoskonałości. RECENZJA
10. Maybelline, dream fresh BB. Tu efekt podobnie jak u poprzednika, nawet sam, bez pudru fajnie się sprawdza. Duży plus za wybór odcieni, ja akurat mam ten najciemniejszy :) 


A tu moje lakiery, które używałam najczęściej tego lata. Na pazurkach u nóg najczęściej gościł neonowy róż od Golden Rose, który zaskoczył mnie swoją wytrzymałością. Natomiast u rąk gdy nie szalałam z wzorkami i malowałam paznokcie na jeden kolor najczęściej stawiałam na miętowe, ale też na pozostałe które widzicie na zdjęciu :) Są to moje ulubione lakiery ze względu kolory ale też ze względu na konsystencje i aplikację. 

Dżoana

No i po wakacjach...bye bye summer!


Witajcie! Stało się! Koniec lata, jeszcze nie kalendarzowego ale co to za lato we wrześniu? Pogoda już nie ta i już nie czuje się tego wakacyjnego klimatu. Cieszę się, że wakacje spędziłam aktywnie; praktyki, jak pogoda dopisała - uprawianie naszego ukochanego sportu z Tż (babington! :)), leniuchowanie na działce, fajne wypady, spacery a co najważniejsze letnia opalenizna! 


Pocieszam się tym, że mam jeszcze miesiąc zanim pojawię się na uczelni i współczuje tym którzy teraz wracają do nauki. 
A Wy jak oceniacie tegoroczne wakacje? :)
Dżoana