Były sobie owce..

 Jeszcze nie świątecznie.. owce beczące na paznokciach :)


A już od grudnia zaczynam malować paznokcie tylko i wyłącznie w świąteczne wzory! Szał świąt powoli mnie ogarnia, czyli to co lubię najbardziej :) 

Łupy z Rossmannowskiej promocji!


Jak tu nie uledz takim promocjom w Rossmannie? -40% na kolorówkę?! Jestem na tak! 
Co wpadło w moje łapki?
2 tusze Lovely Pump Up mascara - mój ukooochany!, Wibo róż nr 9, pomadka Kate Moss Rimmel, i oczywiście lakiery

Oto jak prezentuje się szminka, z której jestem ogromnie zadowolona: (nr 05)

Promocja trwa do 28.11 więc trzeba się śpieszyć! :) Jak dla mnie to taka promocja to świetna okazja na uzupełnienie zbiorów lakierowych :))

Paloma body SPA - macadamia masło do ciała

Chcę Wam przedstawić masełko do ciała, które całkowicie mnie urzekło pięknym zapachem! Jak dla mnie smarowidło do ciała musi ładnie pachnieć, sprawia to mi wtedy podwójną radość - nawilżenie skóry ale i rozkosz dla noska, w ogóle przyjemniejszą aplikację i relaks zarazem :)


O produkcie: Macadamia masło do ciała wygładzająco - nawilżające. 
- głęboko nawilża, likwidując uczucie ściągnięcia
- wygładzona skóra na długo pozostaje sprężysta i ciepło pachnąca
- zmysłowy zapach daje uczucie zadowolenia i odprężenia

Skład: Skład: Aqua, Paraffinum Liquidum, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Shorea Robusta Seed Butter, Sorbitol, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Macademia Ternifolia Seed Oil, Aluminium Starch Octenylsuccinate, Isopropyl Palmitate, Cera Alba, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Elaeis Guineensis Oil, Tocopheryl Acetate, Polysorbate 20, Dmdm Hydantoin, Parfum, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Disodium Edta, Peg-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Coumarin, Hexylcinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde.


Moja opinia: Na początku zacznę od zapachu co jest dużym plusem masełek Paloma, mój zapach macadamia jest urzekający! Uwielbiam go, mogłabym wąchać i wąchać bez końca! Idealnie pasuję na okres jesień/zima. Słodki ale nie mdły i nie duszący. Po prostu obłęd! :)

Konsystencja masełka gęsta, jednak na skórze dobrze się rozprowadza i nie jest 'tępa', wchłania się też dosyć szybko a zapach na skórze pozostaje! Nawet mój Tż wyczuł masełko po jakimś czasie od posmarowania :)

Teraz co nieco o działaniu - masło faktycznie wygładza, skóra jest gładka i nawilżona, jednak nawilżenie nie pozostaje na długo. Dlatego osobom z naprawdę suchą skórą masełko nie przypadnie do gustu bo nawilżenie jest mocno średnie. 


Podsumowując, polecam to masełko osobom takim jak ja, bez większych problemów z suchą skórą i lubiących piękne zapachy. 
Dostępne są 4 wersje maseł - tropikalne, czekoladowe, oliwkowe i macadamia. 

Nivejkowe masełko do ust jest moje!

Jak zapewne wiecie (a jak nie to właśnie informuję :)) Nivea wprowadziła nowe masełka do ust! Baardzo mnie to ucieszyło, jestem przecież ogromną fanką maseł ale i pielęgnujących mazideł do ust! Masełka są chyba na razie dostępne tylko w SP (obecnie na promocji za 7,99zł) w 4 wariantach: malina, wanilia i macadamia, karmel, uniwersalne. Ciężko było się zdecydować ale w końcu stałam się szczęśliwą posiadaczką wersji wanilia i macadamia (mniaaam!).


Skład nie powala..Posmarowałam usta kilka razy i zapach jest obłędny, konsystencja też jest w sam raz, jak typowe masło. No to teraz zobaczymy jak się sprawdzi przy dłuższym używaniu :)

Taki tam wzorek :)

Tak jak w tytule :) Trochę aztecko, trochę zimowo dzięki kolorom. Zauroczył mnie kolor bazowy - przydymiony niebieski - cudo! Obecnie mój ukochany lakier!


Już się nie mogę doczekać zimowo gwiazdkowych stylizacji! A zbliżają się wielkimi krokami! Uwielbiam ten okres przedświąteczny i motywy z nim związane. Koniecznie muszę zaopatrzyć się w zapachowe świeczki które umilą mi czas oczekiwań :)

Kolejne uzupełnienie zbiorów!


Płyn oczarowy do twarzy z kwiatem pomarańczy, rewitalizujący olejek do włosów, oczyszczająca maska błotna, antybakteryjny krem nawilżający, i już drugi odżywczy krem :)


Ulubiony krem do twarzy - Himalaya Herbals!

Dzisiaj mój zdecydowany ulubieniec jeżeli chodzi o kremy do twarzy. Himalaya Herbals odżywczy krem do twarzy - całodzienne nawilżenie.

Co nieco o Himalaya Herbals:
Himalaje to najwyższe pasmo górskie na Ziemi i jednocześnie jeden z najczystszych ekologicznie obszarów świata. Kraina krystalicznie czystych wód, niezmierzonych przestrzeni i nienaruszonej przyrody. Wyciągi z ziół pochodzących właśnie z tych najczystszych terenów Himalajów są bazą naturalnych preparatów pielęgnacyjnych serii Himalaya Herbals.
Himalaya Herbals to jedna z najbardziej znanych i najlepiej sprzedających się marek kosmetyków tworzonych z naturalnych składników. Wyjątkowo staranna selekcja ziół i minerałów, wieloletnie badania, w których producent kładzie nacisk na czystość, bezpieczeństwo, inspirację naturą i innowacyjność, owocują serią niezwykle skutecznych preparatów pielęgnacyjnych.

Produkty Himalaya Herbals to szeroka gama kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów, skóry twarzy i całego ciała oraz preparatów wspomagających ochronę zdrowia, wykonanych według oryginalnych receptur ajurwedy. Ajurweda to najstarszy na świecie system medycyny naturalnej powstały 5000 lat temu na terenach Indii. Ajurweda w dosłownym tłumaczeniu oznacza wiedzę o życiu, pochodzi od słów sanskryckich: ayus – życie i veda – nauka, wiedza.
www.himalayaherbals.pl


O produkcie: Lekki, nie zawierający tłuszczu, odżywczy krem ziołowy przeznaczony do pielęgnacji twarzy i całego ciała. Regularne stosowanie kremu powoduje, że skóra jest jędrna, zdrowa i miękka w dotyku. Wyciąg z aloesu odżywia ją i nawilża, a wyciąg z wiśni i indyjskiego drzewa kino chroni skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i wysuszeniem.

Skład:

Moja opinia: Już od pierwszego użycia zakochałam się w tym kremie. Nakładając krem na twarz czujemy piękny ziołowy zapach, dosyć intensywny ale jak dla mnie nie rażący ale niektórym może nie podpasować. Krem ma bardzo przyjemną konsystencję - jest, gęsty, dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. 
Co do działania to już przy pierwszym użyciu się zdziwiłam! Buzia była mięciutka jak pupa niemowlaka, do tego świetnie nawilżona! Krem nie zostawia tłustej warstwy, na mojej buzi nie świeci się w ogóle. Nie zapycha ani nie powoduje wysypu. A najlepsze jest to, że uczucie nawilżonej buzi utrzymuje się na długo!


Polecam z całego serca! Świetny produkt a do tego baardzo tani. Ja za swój 50ml kremik dałam 6zł i kupiłam go w Cosmedica Apteka. Ale możecie go spokojnie dostać na doz.pl 

Romantyczny mani!

Pogoda za oknem bardzo mnie dołuje..i motywuje do tego żeby nic nie robić. A o nauce na studia to już nie wspomnę :) Nawet do robienia paznokci muszę się mocno motywować :) haha. 
Dzisiejsze pazurki przypominają raczej walentynkowy motyw..tak jakoś wyszło bo chciałam zmalować coś delikatnego i coś w stylu frencha.

Ulubieńcy października!

Postanowiłam przykładem innych blogerek pokazywać swoich ulubieńców miesiąca. Czas na troszkę spóźniony październik ale liczy się, że jest :)


Gliss Kur eliksir z olejkiem pielęgnacyjnym do codziennego stosowania - cudo na końcówki! Włosy są pachnące, mięciutkie i mniej się niszczą.
Woda brzozowa - to już moja 2 buteleczka dlatego na zdjęciu jest pełna :) super wcierka! zdrowsze włosy i baby hair! 
Szampon Barwa ziołowa, skrzyp polny - świetny oczyszczacz, idealnie spłukuje oleje, pieni się bardzo dobrze i czuć, że włoski naprawdę są super czyste.
Isana odżywka intensywnie pielęgnująca - moje kręcone włosy świetnie się po niej układają! Są miękkie, nawilżone a co najlepsze pięknie pachną! Zapach tej odżywki baardzo mi się podoba..trudno mi go dokładnie określić..jest taki hmm kosmetyczny :)
Himalaya krem odżywczy, całodzienne nawilżenie - świetny krem naprawdę, bije na głowę wszystkie moje dotychczasowe, ładny zapach no i naturalny ziołowy skład.
Synergen puder w kompakcie - kiedyś go nie lubiłam, kupiłam ponownie i stał się moją miłością!  

Zaaaakupy!


Zakupy, a raczej uzupełnienie zbiorów :) Praktycznie wszystko mi się pokończyło - tusz, eyeliner, krem na noc i pod oczy, więc zakupy były jak najbardziej usprawiedliwione, poza masłem...ale to już taka moja obsesja. Mam baaardzo dużo maseł i dalej je kupuje :) też tak macie? 

To co kupiłam? Delia BIO krem do twarzy na noc kozie mleko, Isana krem do ciała z masłem shea i kakao, Ava dermoprogram maska antybakteryjna (z olejkami eterycznymi, alkohol & paraben free), Eva natura krem pod oczy i na powieki (ekstrakt z ziela świetlika), Wibo eyeliner, Wibo extreme lashes i growing lashes.

Znowu poszukuję swojego ulubieńca wśród tuszy, bo dziwnym trafem kiedy znalazłam swój ukochany tusz - Lovely, pump up mascara (recenzja) nie mogę go nigdzie dostać w Rossmannie..jakby znikł..w większości Ross nawet nie ma pustego miejsca po nim na półce . :( 
Więc poszukiwania tuszu następcy trwają! Zielony tusz jak na razie jest klapą, strasznie się kruszy..

Łapacze snów!

Czas na pazurki! Halloween za nami i moje halloweenowe stylizacje więc czas powrócić do zwykłych wzorków a raczej pomysłów. Dzisiaj łapacze snów! Uwielbiam tego typu ozdoby etniczne! 


Koleżanka stwierdziła, że bardziej wygląda to jak brama cmentarna :)) ale cóż. Mogłam zrobić piórka na końcach wtedy byłoby lepiej ale chciałam, żeby pióra były moją kolejną paznokciową stylizacją więc moje łapacze snów wyglądają tak i koniec! :))

weheartit.com

Wybawiciel i niszczyciel - czyli znany duet Jantar!

Dzisiaj chcę Wam pokazać słynne zestaw do włosów Jantar. Pojawia się bardzo często na blogach, więc pewnie każda z Was go kojarzy. Jeden z tych produktów sprawdził się u mnie rewelacyjnie ale drugi...niestety dużo, dużo gorzej. Więcej niżej :)


Zaczynamy od wcierki, a raczej odżywki do włosów i skóry głowy.
Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące porost włosów, aktywny wyciąg z bursztynu, d'panthenol oraz witaminy A, E, F, H. Systematycznie stosowana poprawia metabilozm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka zapobiega rozdwajaniu włosów i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.

Skład: Aqua, Propylene Glycol, Glucose, Calendula Officinalis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Salvia Officinalis Extract, Pinus Sylvestris Extract, Arnica Montana Extract, Arctium Majus Extract, Citrus Medica Limonum Extract, Hedera Helix Extract, Tropaeolum Majus Extract, Nasturtium Officinale Extract, Amber Extract, Disodium Cystinyl Disuccinate, Panax Ginseng, Arginine, Acetyl Tyrosine, Hydrolyzed Soy Protein, Polyquaternium-11, Peg-12 Dimethicone, Calcium Pantothenate, Zinc Gluconate, Niacinamide, Ornithine Hci, Citrulline, Glucosamine HCI, Biotin, Panthenol, Polysorbate 20, Retinyl Palmitate, Tocopherol, Linoleic Acid, PABA, Triethanolamine, Carbomer, Parfum, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Methyldibomo Glutaronitrile, Dipropylene Glycol, Limonene, Linalool

Jak się sprawdziła?
To co zauważyłam pierwsze to, zmniejszone wypadanie włosów, z którym męczę się co jakiś czas. Po dłuższym wcieraniu zauważyłam też, że włosy stały się, jakby grubsze i mocniejsze. Pojawiły się też nowe baby hair a także lekkie uniesienie u nasady.
Jedyny minus to, to, że moje włosy szybciej się przetłuszczały na początku kuracji, później jakoś to się unormowało. Minusem jest także zapach - męskich perfum. Nie! Nic nie mam do tego zapachu, nawet go lubię, ale nie na mojej głowie tylko na moim facecie :)) Dobrze, że zapach szybko znika z włosów. 


Teraz przechodzimy do mgiełki nawilżająco - ochronnej
Mgiełka nawilżająco-ochronna z wyciągiem bursztynu i filtrami słonecznymi do włosów. Zawiera aktywny wyciąg z bursztynu, proteiny pszeniczne, ekstrakt z zielonej herbaty d`pantenol. Nawilża, wzmacnia i chroni włosy przed niekorzystnym wpływem środowiska w każdych warunkach. 

Skład: Aqua, Alcohol Denat., Cetrimonium Chloride, Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch, Camelia Sinensis, Amber Extract, Polyquaternium-20, Laureth-10, PEG-25 PABA, Panthenol, Parfum, Citric Acid, Limonene, Linalool, Hexyl Cinnamal 

Jak się sprawdziła?
Mgiełka wypada dużo gorzej na tle znakomitej wcierki. U mnie spowodowała niesamowite wysuszenie włosów niestety.. alkohol wysoko w składzie raczej nie pomaga w tym wypadku. Jedyne w czym pomogła mi ta mgiełka to ułatwione rozczesywanie włosów, ale niestety kosztem wysuszonych włosów, zwłaszcza końcówek. 

Podsumowując - wcierka, rewelacja ale mgiełki zdecydowanie nie polecam.