SESJA! - kilka rad


Jak przetrwać? 
Mam dla Was kilka rad, które mogą się Wam przydać podczas tego jakże okropnego czasu. Jestem na 3 roku studiów i jak na razie wszystko to zdaje egzamin (a może to mój fart zdaje egzamin? nie wiadomo :))

1. Jak wszystkim wiadomo i co nam mamy od najmłodszych lat wpajają - nie odkładajmy niczego na potem. Taaaak rada dobra, gorzej z wykonaniem. Przyznaję, że nie jestem osobą pilną i systematyczną. Uczę się na kilka dni przed egzaminem a nie regularnie od początku semestru co byłoby znacznie efektywniejsze. Jednak przyjemności dają górę. W związku z tym, że przez semestr się olewało warto ogarnąć notatki, najlepiej  trochę przed egzaminem, żeby mieć wszystko skompletowane i żeby notatki pięknie czekały na nas aż weźmiemy się za naukę :) Oczywiście każdy uczy się lepiej z własnych notatek, dlatego warto te notatki, przepisać po swojemu, swoimi słowami.

2. Bardzo przydatny jest też kalendarz, w którym zapisujemy sobie egzaminy i inne zaliczenia. Przydatny dlatego, że widzimy ile nam dni zostało na naukę (warto wtedy zrobić rozpiskę, zaplanować kiedy czego się uczymy, przygotować wcześniej materiał) ale też, żeby nie zapomnieć o zgrozo o egzaminie!

3. Tu mój ulubiony trik - kiedy mamy do przeczytania na egzamin kilka książek, warto dzielić się rozdziałami z zaufanymi (odpowiedzialnymi osobami, które wiemy, że zrobią to rzetelnie a nie na odwal). Dzielimy się rozdziałami i każdy piszę notatkę, streszczenie swoich rozdziałów i gotowe! U mnie świetnie zdaje to egzamin. Dotyczy to też wszelkiego rodzaju zagadnień, u mnie wykładowcy dają całą listę zagadnień do egzaminu, więc łatwo jest się podzielić pytaniami. Tylko pamiętajcie, że muszą to być osoby do których mamy zaufanie, że zrobią to dobrze :) 

4. Warto zainwestować w kolorowe mazaki lub karteczki, które naprawdę ułatwiają naukę. Dzięki temu zapamiętujemy bardziej przydatne rzeczy o wiele łatwiej, włącza się też system kojarzenia, ja np. jestem wzrokowcem i sobie przypominam co zaznaczyłam na jaki kolor i o wiele łatwiej jest wtedy przypomnieć sobie niektóre informacje.

5. Jedzenie. Podczas nauki zdarza mi się denerwować, próbuję zając czymś ręce i oczywiście sięgam po przekąski. Na początku mojej kariery na studiach były to batoniki, chrupki i inne paskudztwa. Teraz stawiam na zdrowe przekąski, typu pomarańcze, owocowe sałatki. Uwielbiam owocową sałatkę z ryżem! 

6. Nigdy przenigdy nie uczcie się w łóżku leżąc! Sto razy szybciej chce się spać i nauka nie jest zbytnio efektywna.

7. Coś kosmetycznego - woda termalna, albo po prostu zwykła woda. Idealne odświeżenie i ożywienie przemęczonej buzi, która po dawce wody termalnej jest rozbudzona i gotowa na dalszą naukę a do tego woda termalna robi skórze dużo dobrego. 

8. Pora - warto poszukać sobie pory dnia, w której najłatwiej nam się uczy. Niektórzy preferują noc, kiedy wszyscy domownicy śpią, ja wtedy zasypiam. 100 razy bardziej wolę wstać wcześnie np. o 6 rano i wtedy się uczyć na świeży wypoczęty umysł. 

Energetyki i inne suplementy u mnie odpadają! Raz, że nie chcę się niczym szprycować, dwa, że próbowałam (na pierwszym roku) i naprawdę środki te nie zdają egzaminu. Stosowałam dwa - Sesję, która nie robiła nic i Mb Active i tu było już trochę lepiej ale szczerze mówiąc nie wierzę za bardzo w te środki, jak dla mnie wszystko zależy od naszego nastawienia i motywacji.


A Wy macie jakieś swoje sprawdzone metody? Jak w ogóle sesja? Mnie czekają 3 egzaminy i 2 zaliczenia nieobecności i wolne :) 

9 comments

naughtynotnice0 poniedziałek, 28 stycznia, 2013

Ta sesja teraz jest mocno reklamowana w TV, badziew nie reklama:D bardzo przydatny post nie tylko dla studentow, ale maturzystow takich jak ja:)!

Madzia Pietrowska poniedziałek, 28 stycznia, 2013

Jak dobrze, że to jeszcze mnie nie dotyczy ;D

LaFili poniedziałek, 28 stycznia, 2013

oj 5 to mój punkt strategiczny w przygotowaniach;)jednak w łóżku uczy mi się najlepiej, mogę dowolnie zmieniać pozycję, od siedzącej do leżącej co sprawia, że mojr ciało nie jest obolałe po kilku godzinnym czasem, ślęczeniu nad notatkami;)

anita poniedziałek, 28 stycznia, 2013

Fajne rady, przydadzą się właśnie teraz choc połowę z nich stosuję już od dawna :)

Kama poniedziałek, 28 stycznia, 2013

Ja umiem się uczyć tylko przy świetle dziennym. Na szczęście moja sesja dobiegła dziś końca (choć oficjalnie zaczyna się dzisiaj :D), więc czeka mnie trzy tygodnie wolnego :).

P.S. Woda termalna - muszę wypróbować ;).

Weronika poniedziałek, 28 stycznia, 2013

a mi tak wstyd z tym ogarnianiem notatek od ludzi... nie wszystko ale jednak część mam od innych; muszę lepiej chodzić na wykłady w przyszłym semestrze

KosmetyczkaAni wtorek, 29 stycznia, 2013

Ja wyznaję zasadę "no coffee, no workee" na szczęście to już ostatnia sesja i ostatni egzamin ;)
Pozdrawiam A.

dream7 środa, 30 stycznia, 2013

Fajny trik z ta wodą termalna takie odświeżenie na twarzy rzeczywiście działa:)

A L E X A N N P czwartek, 31 stycznia, 2013

Ja zamiast wody termalnej używam zwykłej zimnej wody i też działa :D Ale nad wodą termalną muszę pomyśleć, ale to już na letnią sesje ;)
Z podjadaniem jest problem, ale ostatnio miałam stres , więc w ogóle ochoty na podjadanie nie miałam :D
Moje notatki są bardzo kolorowe :D Ahh ta systematyczność by się przydała :D

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo dużo dla mnie znaczy!
Na pytania odpowiadam pod komentarzem.
Reklamy blogów oraz chamskie komentarze będą usuwane!!