O kremie który nie zachwycił - BingoSpa krem pielęgnacyjny

Kilka słów o kremie, który nie podbił mojego serca i nie zachwycił a raczej trochę wysypał (o zgrozo!). Mowa o kremie pielęgnacyjnym, który zawiera Zea Mays od BingoSpa.   


O kremie: Zawiera olej z kukurydzy. Polecany dla cery mieszanej, tłustej oraz problematycznej (np. zmiany trądzikowe)
olej z kukurydzy BingoSpa zawiera 55-65% kwasu linolowego, 12-14% kwasu palmitynowego, 4% kwasu stearynowego, 29% kwasu olejowego oraz dużą ilość witaminy E ( do 1g/kg). Polecany zarówno dla skóry tłustej, mieszanej, dojrzałej, jak i suchej, wrażliwej czy zmęczonej. Posiada właściwości odżywcze, uelastyczniające, łagodzące, poprawia mikrokrążenie w skórze.
Pheohydrane® - kompleks wyciągów z Laminaria Digitata (listownica palczasta) i Chlorella vulgaris; głęboko nawilża, odbudowuje obecny w skórze NMF i restrukturyzuje płaszcz hydrolipidowy; wspomaga utrzymanie odpowiedniego poziomu nawilżenia na długi czas. Jest jednym z najefektywniejszych kompleksów algowych; ma działanie nawilżające jeszcze przez 7 dni po zakończeniu stosowania.

Krem BingoSpa to krem o lekkiej i delikatnej konsystencji. Szybko się wchłania. Dzięki niemu cera staje się jedwabiście gładka oraz wyraźnie poprawia się jej sprężystość i jędrność.

Skład: Aqua, Glyceryl Stearate (and) Ceteareth 20 (and) Cetearyl Alcohol (and) Cetyl Palmitate, Isopropyl Mirysate, Paraffinum Liquidum, Cetyl alcohol, Cyclopentasioxane (and) Cyclohexasiloxane, Zea Mays (Corn) Oil, Hydrolized Algin, Tocopheryl Acetate, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, Phenoxyeyhanol, DM DM - Hydantion, Parfum



Moja opinia: Krem zamknięty w opakowaniach typowych dla BingoSpa. Konsystencja lekka, szybko się wchłania. Krem bardzo ładnie pachnie, tak kremowo i kosmetycznie, zapach ten utrzymuję się jeszcze chwilę po nałożeniu na twarz. 
Krem wchłania się naprawdę szybko pozostawiając skórę aksamitną, gładką i mięciutką. Nawilżenie o którym wspomina producent jest naprawdę marne.
A teraz uwaga! Po około tygodniu stosowania zaczęły mi się pojawiać małe zaskórniki i wypryski podskórne...długo dochodziłam co było przyczyną aż wreszcie odstawiłam krem i cera z powoli wraca do siebie. Jestem w 100% pewna, że to wina tego kremu, pielęgnacje twarzy miałam taką samą już długo a nowym produktem był właśnie ten krem, na początku myślałam, że to wina podkładu jednak jak wspomniałam odstawiłam krem i tym samym zapobiegłam prawdopodobnie większemu wysypowi. 
Skład też nie za ciekawy, parafina i sporo parabenów. 

Podsumowując - wysyp, nie polecam przy problematycznej skórze jak moja, suchej też ten krem nie zachwyci bo nawilżenie marne.

Cena to ok. 14 zł za 100g, a możecie go dostać - http://www.bingosklep.com/krem-pielegnacyjny-mays-bingospa-p-387.html

Wielkanocne jajka na trawce!

Wielkanoc już nie długo, więc oczywiście nie obędzie się od mojej stylizacji paznokci na tę okazję :) 


W roli głównej blogerskie lakiery - niebieski Gosia i zielony Bernadetta 


Metaliczny eyeliner od Miss Sporty

Uwielbiam eyelinery! Dotychczas moim ulubionym był czarny eyeliner z Wibo, ostatnio postanowiłam troszkę 'zaszaleć' i skusiłam się na nowy eyeliner od Miss Sporty. Jest to brązowy metaliczny eyeliner z serii Studio Lash Metallic Eye liner.


O eyelinerze: Eyeliner z mieniącymi się drobinkami, posiada cieniutki pędzelek. Dostępny jest w trzech kolorach: metaliczny srebrny, brązowy oraz fioletowy. 


Moja opinia: Eyeliner dosyć trwały, wytrzymuje nawet cały dzień bez poprawek, nie odbija się. 
Jedyne zastrzeżenie mam co do koloru, żeby uzyskać porządny odcień, muszę kilka razy przejechać pędzelkiem w jednym miejscu. dodatkowo eyeliner jest rzadki, może trochę za bardzo, przez co może on pokryć linię w jednym miejscu dobrze a w drugim już słabiej (co widać na zdjęciu kresek poniżej).


Podsumowując - fajny efekt i trwałość, jednak żeby uzyskać odpowiedni kolor trzeba się namachać, mimo wszystko go lubię i nie żałuję zakupu :) 


I bardzo ważne! Dziękuję Wam za pomoc przy ankiecie o którą prosiłam w poprzednim poście :* 

Prośba!!! Ankieta do pracy



Witajcie! Dzisiaj przychodzę do Was z małą prośbą :) Liczę na bardzo blogsferę :) Mianowicie chodzi o wypełnienie ankiety, oczywiście anonimowej do mojej pracy licencjackiej.
Ankieta dotyczy obrazu singli we współczesnym świecie. Więc nie musicie być singielkami żeby ją wypełnić :) chodzi tu tylko o Wasze zdanie. Jeden wymóg, ankieta skierowana do osób powyżej 21 lat. 


Bardzo bardzo proszę o pomoc :))

Zakupy, zakupy, ZAKUPY!

Tak jak w tytule, ZAKUPY z ostatniego tygodnia. Większość produktów jest do włosów, czyli to co Dżoana lubi najbardziej :) Niektóre produkty udane a niektóre (mówię tu o jednym produkcie) jedna wielka klapa, czyli tak to jest jak się ulega promocjom i chwili...


1. i 2. lakiery z kolekcji blogerskiej - Bernadetta i Gosia - kolory piękne! Ale jeden wielki minus - bąble!
3. Dermmedic, hydrain2, krem nawilżający o przedłużonym działaniu - czyli wielki zakupowy błąd! Uległam super promocji w SP z 44 zł na 14 zł oczywiście z kartą... nawet nie spojrzałam na skład...a tu parafina na 2 miejscu..
4. Garnier Fructis, sleek & shine 72h - lśniące i gładkie, krem wygładzający bez spłukiwania - jak na razie pozytywnie, piękny zapach i ładnie układa loczki
5. Farcom, kremowa maska Seri Natural - zaskoczenie! Piękny naturalny zapach i skład też niczego sobie - zielona herbata i ekstrakt z imbiru. To co mnie zaskoczyło to bardzo specyficzna konsystencja, jeszcze nigdy się z taką nie spotkałam. Jak widzicie na zdjęciu niżej jest to bardzo gęsta maska, nic nie kapie ani nie spływa o konsystencji shrekowego zielonego gluta! Na razie 2 razy miałam ja na włosach i świetnie sobie radzi. Dorwałam ją na promocji w Hebe za 14 zł, normalna cena to ok. 24 zł. za oczywiście 1000 ml :) 


 i skład maski:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cocamide DEA, Cetrimonium Chloride, Dimethicone (należy do przyjaznych silikonów), Butylene Glycol, Camelia Sinesis Extract, Polysorbate-20, Zingiber Officinle (Ginger) Root Extract, Panthenol, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazonlinone, Limonene, Hydroxycitronellal, Parfum, Cl 19140, Cl 42051

 6. L'biotica, biovax, intensywnie regenerująca maseczka do włosów blond - poprzednią maskę z biovaxu polubiłam więc czas na kolejną, zobaczymy czy z tą też się polubię. 
7. Schwarzkopf, Schauma krem i olejek, pielęgnujący spray bez spłukiwania do włosów łamliwych i rozdwajających się

Decubal - eye cream - ujędrniający i regenerujący

Kolejny a zarazem ostatni produkt od Decubal, tym razem pod oczy - ujędrniający i regenerujący krem, który przywraca komfort i świeży wygląd skórze oczu.


O kremie: Cienka i delikatna skóra wokół oczu wymaga szczególnie delikatnej pielęgnacji. Decubal Eye Cream to ujędrniający i regenerujący krem pod oczy.
Przywraca komfort i świeży wygląd skórze wokół oczu, redukując drobne zmarszczki i cienie.
Napina i regeneruje skórę dzięki zawartości ceramidów, kolagenu i kwasu hialuronowego. Chroni, odżywia i zmiękcza skórę dzięki zawartości witaminy E i olejku migdałowego.

Sprawia, że skóra wokół oczu jest nawilżona i elastyczna.

Bezzapachowy. Nie zawiera konserwantów. Zawartość substancji tłuszczowych 23%

Skład: aqua, pentylene glycol, glycerin, dicprylyl carbonate, cetyl alcohol, cyclopentasiloxane, octyldodecanol, sodium pca, distarch phosphate, glyceryl stearate, peg-100 stearate, peg-40 stearate, putyrospermum parkii butter, creatine, sodium hyaluronate, hydrolyzed collagen, tocopheryl acetate, isocetyl alcohol, ceramide 3, prunus amygdalus dulcis oil, tocopherol, sorbitan tristearate, carbomer, sodium gluconate, sodium hydroxide, ethylheksylglycerin 


Moja opinia: Krem zamknięty w malutkim opakowaniu typu air-less z pompką, która zapewnia nam odpowiednie dozowanie i nie marnowanie produktu. Jak widzicie na zdjęciu dokładnie widać ile kremu zostało a ile już ubyło. U mnie na poziomie połowy. 
Konsystencja kremu jest dosyć rzadka, bardziej przypomina emulsję niż krem, szybko się rozsmarowuje i wchłania. Na skórze pozostawia lekką warstewkę dlatego stosuję go na noc bo może rolować się pod makijażem. 
Działanie na plus - skóra ładnie nawilżona, napięta i świeża. Cienie też wydają się jaśniejsze i mniejsze.
Muszę też dodać, że krem nie powoduje łzawienia ani podrażnienia. 

Podsumowując - jak najbardziej na tak, zwłaszcza w okresie zimy. Cena to ok. 30 zł za 15 ml.

Decubal - body cream - odżywczy i silnie nawilżający

Witajcie! Kolejna recenzja mamy. Dostała odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała przeznaczony do suchej i bardzo suchej skóry.


O kremie: Odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała przeznaczony do suchej i bardzo suchej skóry.
Chroni suchą i bardzo suchą skórę dzięki zawartości witaminy E i olejków roślinnych. Odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry. Nie pozostawia tłustych śladów.
Idealny do stosowania po kąpieli, czy prysznicu.

Bezzapachowy. Nie zawiera parabenów. Zawartość substancji tłuszczowych 40%

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Isopropyl Myristate, Lanolin, Petrolatum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Tocopherol, Ceteareth-20, Sodium Cetearyl Sulfate, Dimethicone, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.


Opinia mamy: Mimo, że zawiera aż 40% substancji tłuszczowych krem ma dosyć rzadką konsystencję, świetnie się rozprowadza i szybko wchłania. Na skórze pozostaje delikatna warstwa kremu co moja mama bardzo polubiła bo czuła, że jej skora jest dłużej i lepiej zabezpieczona. Nie polubiła zapachu, trochę piwnego :)
Co do samego działania to rewelacja! Świetnie nawilża, zwłaszcza po kąpieli, skora jest naprawdę na długo nawilżona, gładka i miękka. Prawdziwy ratunek dla 'sucholców' jak moja mama! 

Podsumowując - świetne nawilżające cudeńko! Idealne na okres zimowy, w którym nasza skóra zmaga się z zimnem i suchym powietrzem od ogrzewania. Cena to ok. 24 zł za 250 ml. Naprawdę warto!

Kolorowe paznokcie na przywołanie wiosny!

No i wreszcie! Kalendarzowa wiosna! Niestety tylko kalendarzowa bo za oknem dalej śnieg i zimno. Ja już mam serdecznie dosyć i bardzo tęsknie za słońcem i za założeniem wreszcie lżejszego płaszczyka i balerinek! 

Dlatego dzisiaj kolorowe paznokcie! Specjalnie na rozpoczęcie wiosny :)



Użyłam - niebieski lakier bazowy Wibo z kolekcji blogerskiej nr 7 Gosi, kolor naprawdę piękny :) 


Jak wam się podoba? 

Decubal - Face Vital Cream

Dzisiaj recenzja testów mojej mamy. Testowała wypełniający i rewitalizujący krem do twarzy do skóry dojrzałej. Czy ten krem się u niej sprawdził? Same zobaczcie. 


O kremie: Nawilżający, wypełniający i rewitalizujący krem do twarzy, opracowany specjalnie do cery suchej. Odtwarza naturalną barierę ochronną, dzięki zawartości podobnych do naturalnych ceramidów i naturalnych lipidów.
Przeznaczony zwłaszcza do skóry dojrzałej. Oparty na najnowszych technologiach pielęgnacji skóry.
Odbudowuje, nawilża i zmiękcza skórę twarzy. Przywraca skórze elastyczność i młody wygląd dzięki zawartości witaminy B3, ceramidów i olejku jojoba. Szybko się wchłania i jest idealny do stosowania pod makijaż.

Bezzapachowy. Nie zawiera konserwantów. Zawartość substancji tłuszczowych 21%

Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Cetearyl Isononanoate, Glycerin, Niacinamide, Simmondsia Chinensis Oil, Glyceryl Stearate, Dicaprylyl Carbonate, Glyceryl Stearate Citrate, Butyrospermum Parkii Butter, Cetearyl Alcohol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Magnesium Aluminum Silicate, Sorbitol, Ceramide 6 II, Ceramide 3, Phytosphingosine, Galactoarabinan, Cholesterol, Tocopherol, Xanthan Gum, Tocopheryl Acetate, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Sodium Stearoyl Lactylate, Caprylic/Capric Triglyceride,
Stearic Acid, Palmitic Acid, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide.


Opinia mamy: Produkt wyposażony w opakowanie typu air-less, co jest jak najbardziej dobrym posunięciem ze strony producenta, zapewnia nam to higieniczną aplikację i nie mamy kremu pod paznokciami jak to się zdarza w opakowaniach w słoiczku. 
Konsystencja bardzo lekka, dobrze się rozsmarowuję i wchłania ładnie do matu! co bardzo polubiła moja mama. 
Co do działania to przeciętnie, nawilżenie jest za słabe, jednak krem bardzo ładnie napina i ujędrnia buzie. Szkoda tylko, że ma za słabe nawilżenie bo suche skórki dalej są.


Podsumowując - średnio, moja mama liczyła na większe nawilżenie, którego niestety nie otrzymała, jednak sama konsystencja i ujędrniania jak najbardziej pozytywnie. Cena produktu to ok. 28 zł za 50 ml.

Decubal - anti-itch gel - łagodzący i kojący żel

Dzisiaj trochę negatywnie czyli małe co nieco o łagodzącym i kojącym żelu przeznaczonym do skóry podrażnionej od Decubal.


O żelu: Mocne przesuszenie skóry może prowadzić do świądu i dyskomfortu. Decubal Anti-itch Gel daje natychmiastową ulgę podrażnionej skórze i mocno ją nawilża. Można go stosować zarówno na skórę twarzy jak i całego ciała. Można go stosować jako dodatkowe nawilżenie pod krem na dzień lub na noc.
Decubal Anti-itch Gel łagodzi, koi i intensywnie nawilża skórę dzięki zawartości gliceryny i witaminy B5. Może być stosowany na dzień lub na noc. Nawilża, koi i przywraca skórze komfort.

Bezzapachowy. Nie zawiera konserwantów. Nie zawiera tłuszczu.

Skład: aqua, glycerin, pentylene glycol, methyl gluceth-10, acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, panthenol, sodium gluconate, sodium hydroxide


Moja opinia: Żel jak żel, ma gęstą i treściwą konsystencję, dobrze się rozprowadza jednak ze wchłanianiem gorzej. Na skórze zostaje tępa warstwa, która jak dla mnie jest uciążliwa i niezbyt przyjemna. Warstwa ta jest wyczuwalna dosyć długo.
Co do działania to na mniejsze podrażnienia owszem działa, jednak z większym podrażnieniem sobie nie radzi. Zastosowałam na uda, mocno podrażnione po depilacji i nic. Widocznie moja skóra potrzebuje nawilżenia bo po depilacji, gdzie też miałam podrażnioną skórę zastosowałam odżywczy i nawilżający krem od Decubal znacznie bardziej się uspokoiła niż po użyciu tego żelu. Przy stosowaniu tego żelu nawilżenia niestety nie odczułam.

Podsumowując - u mnie się nie sprawdził, jednak czytałam, że dziewczynom ten żel przypadł do gustu wszystko w dużej mierze zależy od skóry, bo to bardzo indywidualna sprawa. Jestem ciekawa jak żel sprawdzi się w okresie wakacyjnym po opalaniu, może w takim zastosowaniu przypadnie mi do gustu.
Cena to ok. 19 zł za 100 ml.

Decubal - Showeer & bath oil

Dzisiaj recenzja produktu, który od pierwszego użycia mnie oczarował i zachwycił, że aż trafił do moich ulubieńców miesiąca. Mowa jak w tytule o olejku pod prysznic i do kąpieli od Decubal.


O olejku: Olejek pod prysznic i do kąpieli. Delikatnie oczyszczający olejek z naturalnym olejkiem jojoba do częstego stosowania pod prysznicem i do kąpieli, odpowiedni do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i atopowej.
Skutecznie oczyszcza i jednocześnie zmiękcza skórę. Zapobiega wysuszaniu skóry podczas kąpieli dzięki zawartości naturalnych olejków roślinnych i witaminy E oraz łagodzi podrażnienia dzięki wyciągowi z rumianku.

Bezzapachowy, Nie zawiera konserwantów. Zawartość substancji tłuszczowych 66%

Do opakowania dołączona jest saszetka zapachowa - grejpfrutowa

Skład: MIPA-Laureth Sulfate, Caprylic/Capric Triglyceride, Cocamide DEA, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Ethylhexyl Stearate, Ricinus Communis Seed Oil, Laureth-4, Propylene Glycol, Polyglyceryl-3 Caprylate, Aqua, Tocopherol, Bisabolol, Tocopheryl Acetate, Citric Acid.


Moja opinia: Zacznę od opakowania, które jest bardzo wygodne na tak zwany 'klik' co jest świetnym rozwiązaniem podczas kąpieli jak mamy mokre łapki i dzięki temu nie musimy się zmagać z zakrętkami czy innymi wynalazkami. Konsystencja jest dosyć rzadka. Producent daje nam wybór czy chcemy bezzapachowy olejek czy tez o zapachu grejpfruta. Świetne rozwiązanie! Ja oczywiście od razu wlałam saszetkę zapachową do olejku. I co poczułam? Piękny naturalny nie chemiczny zapach grejpfruta! Bajka!
Co do samego działania to olejek pieni się delikatnie ciągle zachowując swoją oleistość. Dobrze się rozprowadza i myje. Podczas samego namydlania czuje się uczucie nawilżenia, tak jakby na skórze była magiczna kołderka. Po wyjściu z kąpieli skóra jest gładka, nie ściągnięta i nie wysuszona za co ogromny plus, oczywiście nawilżenie nie jest takie jak po użyciu balsamu ale jak na produkt do kąpieli to jest na plus. Co do samego mycia to daje radę a byłam sceptyczna co do oczyszczania. Skóra jest świeża i oczyszczona.
Co do składu to też na plus, dostajemy łagodny detergent i nawet dużą zawartość olejków.


Podsumowując - jak najbardziej TAK! Cena to ok. 30 zł za 200 ml, dosyć dużo jak na produkt myjący, więc raczej na pewno go nie kupię chociaż podbił moje serce. 

Co nowego w zbiorach?

Ostatnio coraz mniej kupuję kosmetyków co mnie bardzo cieszy i dobrze mi z tym! :)) Pewnie jest to spowodowane, tym, że postanowiłam męczyć swoje zbiory kosmetyczne i starać się wykończyć to co mam. Sporo nowości przybyło do mnie też w ramach współprac. 

Co przybyło na przełomie luty marzec?


1. Bourjois flower perfection - podkład wygładzający, kryjący i matujący
2. Green Pharmacy, jedwab w płynie
3. Himalaya herbals odżywka do włosów ułatwiająca rozczesywanie
4. Uroda, Melisa tonik bezalkoholowy
5. Nasiona kozieradki i nasienie lnu

Miałyście któryś z tych produktów? Bourjois na razie oceniam pozytywnie, to samo z jedwabiem - piękny zapach! Tonik Urody zachwycił mnie składem, z nasion kozieradki zrobię wcierkę do włosów i może tonik a nasienie lnu spróbuję pić, chociaż bardzo boję się smaku :)

Decubal - intensive cream

Dzisiaj czas na recenzję kremu do zadań specjalnych czyli intensywnie odżywczy i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej od Decubal


O kremie: Krem regenerujący, „SOS” dla skóry bardzo suchej, uszkodzonej i atopowej. Chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych. Bogaty w lipidy. Jego lekka konsystencja daje dużą przyjemność stosowania nawet na skórę podrażnioną i popękaną.
Intensywnie nawilża i zmiękcza suchą i popękaną skórę, odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry dzięki zawartości ceramidów, witaminy B3 i olejku jojoba.

Zawartość substancji tłuszczowych 71%.

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Isopropy Myristate, Lanolin, Petrolatum, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Glyceryl Stearate, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Tocopherol, Ceteareth-20, Sodium Cetearyl Sulfate, Dimethicone, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.


Moja opinia: Krem mnie zauroczył. Mnie i moją mamę. Jest to prawdziwe SOS dla suchej skóry a do tego naprawdę skuteczne! Krem stosowałam i stosuję na łokcie i kolana, ale też na moje przesuszone stopy. W każdym wypadku radzi sobie znakomicie, skóra od razu jest nawilżona, miękka, a podrażnienia goją się zdecydowanie szybciej. 
Co do konsystencji to ta mi nie bardzo odpowiada, bardzo trudno go wycisnąć z tubki, jednak na skórze rozprowadza się bardzo dobrze i ładnie wchłania, ja jednak do takich zadań specjalnych wolałabym coś bardziej treściwego ale konsystencja nie umniejsza działaniu, które jest naprawdę porządne!

Podsumowując - kolejny kosmetyk Decubal wart uwagi, cena to ok. 20 zł za 100ml. 

Decubal - clinic cream - odżywczy i nawilżający krem

Kolejny produkt od Decubal wart uwagi mowa o odżywczym i nawilżającym kremie do skóry suchej i atopowej.


O kremie: Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej. Odbudowuje lipidową barierę ochronną skóry oraz pozwala przywrócić naturalną równowagę nawilżenia skóry. Zmiękcza i przywraca komfort skórze suchej i atopowej.
Oryginalny krem Decubal opracowany przy współpracy dermatologów. Polecany do codziennej pielęgnacji podrażnionej skóry pacjentów z atopowym zapaleniem skóry i łuszczycą.

Zawartość substancji tłuszczowych 38%

Skład: Aqua, Isopropyl Myristate, Glycerin, Sorbitan Stearate, Lanolin, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Polysorbate 60, Sorbic Acid.


Moja opinia: Jest to produkt, który stosuję praktycznie codziennie. Konsystencja trochę rzadka, dobrze się rozsmarowuję chociaż jak krem się już trochę wchłonie to konsystencja robi się tępa i trudno jest go rozsmarować. Zapach jak dla mnie okropny ale no trudno, nie jest jakiś nie do zniesienia. Na skórze pozostaje lekka warstwa kremu i utrzymuję się dosyć długo. 
Co do samego działania to jak najbardziej na plus! Skora momentalnie robi się miękka, gładka i nawilżona. Często stosuję ten krem zaraz po depilacji i o dziwo nic się nie dzieje, krem nie podrażnia a raczej trochę koi. 

Podsumowując - znowu polecam kolejny kosmetyk Decubal, cena to ok. 25 zł za 250 ml. 

Ulubieńcy lutego!

Spóźnieni ulubieńcy lutego:) Mało a do większość produktów pochodzi ze współprac, które zaowocowały naprawdę sporą ilością ulubieńców! Chodzi tu w szczególności o Decubal, dlatego na potrzeby tego posta ograniczyłam ich produkty do tych naj naj :) 


1. Lovely, Volume BOOBSTER maskara - recenzja ( niestety zauważyłam, że szybko wysechł, może nawet za szybko jak na dotychczasowe tusze które miałam, jednak cena i działanie przekonują, że mimo to wart jest zakupu)
2. Wibo, Lift Lash XXL Volume - kolejny świetny tusz, doskonale unosi i rozdziela, do tego pogrubia. Szkoda, że nie ma silikonowej szczoteczki którą uwielbiam.
3. Biovax, intensywnie regenerująca maseczka - mój powrót do niej i znowu pozytywne zaskoczenie, wkrótce recenzja
4. Decubal, nawilżająca pianka do mycia twarzy - recenzja
5. Decubal, balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry - recenzja
6. BingoSpa, peeling błotny do twarzy z kwasami owocowymi - rewelacja! doskonale oczyszcza i wygładza skórę. To co mnie zachwyciło to duże drobinki, które o dziwo nie kaleczą buzi.
7. Decubal, odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy - recenzja
8. Decubal, olejek pod prysznic i do kąpieli - cudo! Nie myślałam, że zwykły olejek pod prysznic może mnie tak zachwycić, skóra jest nawilżona w czasie kąpieli jak i po wyjściu, zero ściągnięcia, nigdy nie myślałam, że olejek może działać takie cuda!


Decubal - face cream - odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy

Dzisiaj co nieco o duńskim kremie do twarzy od Decubal. Jest to tak jak w tytule odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy. Zaznaczę na samym początku, że mnie zachwycił i żałuję że nie miałam go od początku zimy, bo moja buzia by ją o wiele lepiej zniosła. 


O kremie: Klasyczny krem nawilżający do twarzy, przeznaczony do cery suchej. Nawilża i koi skórę.
Neutralizuje wpływ szkodliwych czynników zewnętrznych dzięki zawartości witaminy E. Odbudowuje barierę ochronną skóry dzięki zawartości substancji tłuszczowych.

Bezzapachowy. Zawartość substancji tłuszczowych 18%

Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Cetyl Alcohol, Sorbitan Stearate, Glyceryl Stearate, Citric Acid, lanolin, Polysorbate 60, Cetearyl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Carbomer, Tocopherol, ethylhexylglycerin, Sodium Gluconate, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate.


Moja opinia: To co mnie zaskoczyło na samym początku to mat! Krem zawiera 18% substancji tłuszczowych, więc spodziewałam się tłuścioszka na twarzy i na pewno świecenia. Błąd! Krem wchłania się szybko do matu! Spokojnie po nałożeniu kremu mogę nałożyć i rozprowadzić podkład bez rolowania a potem szybszego świecenia. 
Mimo iż mam cerę problematyczną i mieszaną krem nie spowodował masakry, nic złego się nie stało, ani mnie nie zatkał ani nie spowodował wysypu. A co najważniejsze uratował moją przesuszoną skórę. Cery mieszanej nie można przesuszyć a ja ją właśnie do tego stanu doprowadziłam, zwłaszcza na nosie i krem Decubalu ją odratował! 

Krem naprawdę dobrze i głęboko nawilża, co mogę zauważyć zwłaszcza na nosie gdzie suche skórki całkowicie zniknęły. Do tego buzia stała się jakby zdrowsza i się uspokoiła. 


Polecam z czystym sumieniem, zwłaszcza, że mimo mojego typu cery krem nie spowodował nic złego. Cena to ok. 25 zł za 75 ml. Na pewno kupię go w przyszłym roku bo już widzę, że zimy bez niego moja buzia nie wytrzyma.

Decubal - face wash - nawilżająca pianka

Dzisiaj o rewelacyjnej piance od Decubal. Jak na razie recenzje w ramach współpracy z Decubal są korzystne, jednak nie myślcie, że będzie tak do końca. Na razie same produkty które pokochałam, bo je jest mi najlepiej zrecenzować reszta potem bo może coś zdołam z nich wycisnąć :) 

Nawilżająca pianka do mycia twarzy - od Decubal


O piance: Łagodna i nawilżająca pianka do mycia twarzy, odpowiednia dla cery suchej i wrażliwej. Jej konsystencja jest niezwykle lekka i łagodna dla skóry twarzy. Decubal Face Wash skutecznie oczyszcza skórę bez jej odwadniania.
Delikatnie złuszcza naskórek dzięki zawartości alantoiny, nawilża dzięki zawartości gliceryny, łagodzi podrażnienia dzięki zawartości rumianku, pobudza naturalny proces regeneracji dzięki zawartości witaminy B3. Pozostawia skórę oczyszczoną, nawodnioną.

Bezzapachowy, nie zawiera konserwantów ani tłuszczu.

Skład: Glycerin, Aqua, Sodium Cocoamphoacetate , PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Niacinamide, Sucrose Cocoate, Allantoin, Caprylyl Glycol, Bisabolol, Sodium Gluconate ,Citric Acid



Moja opinia: Proste i solidne opakowanie z pompką, która pozwala na odpowiednie dozowanie produktu (mnie wystarcza jedno kliknięcie na umycie całej twarzy :)). 
Jak sama nazwa wskazuje produkt ma konsystencje pianki, jednak o wiele bardziej treściwszej niż te z którymi się spotkałam, przypomina mi trochę piankę do golenia. 
Podczas nałożenia pianki na twarz, ma ona wrażenie oleistej i gęstej, doskonale się rozprowadza i myje buzie. 

Z makijażem średnio sobie radzi, ja wcześniej myje buzie żelem micelarnym albo robię demakijaż a dopiero potem dla całkowitego oczyszczenia stosuję piankę. I właśnie w takiej roli sprawdza się świetnie. Pozostawia buzię czystą, świeżą bez uczucia ściągnięcia i co najważniejsze nawilżoną. Jednak nie oszukujmy się nie jest to jakieś super nawilżenie które zastąpi nam krem. Jednak jest to o wiele lepsze nawilżenie niż w przypadku wszystkich pianek czy żeli nawilżających z którymi się spotkałam, same zobaczcie na skład! Jest rewelacyjny a przy tym taki prosty! Głównym składnikiem jest tu gliceryna następnie bardzo delikatne detergenty do tego składniki łagodzące o których wspomina producent. 


Podsumowując - dla mnie rewelacja, na pewno kupię ją nie jeden raz. Cena to ok. 20 zł za 150 ml. więc w porównaniu z innymi piankami jest naprawdę nieźle. 

BioNike Defence Pure - lotion oczyszczający

Co nieco o produkcie BioNike, który mimo działania nie przypadł mi do gustu. Mowa o produkcie jakim jest lotion oczyszczający do skóry wrażliwej, tłustej i zanieczyszczonej


O produkcie: Wodnoalkoholowy lotion, który pomaga zwalczać typowe problemy tłustej cery trądzikowej oraz zanieczyszczonej: namnażanie bakterii oraz nadmierną produkcję sebum. Dzięki specjalnemu połączeniu aktywnych składników, usprawnia cykl komórkowy oraz niweluje zaczerwienienie skóry.
Składniki aktywne: Ekstrakt ze świerku pospolitego ekstrakt roślinny pozyskiwany ze świerku norweskiego, o silnym działaniu zwalczającym wolne rodniki oraz właściwościach antyoksydacyjnych. Dodatkowo zapewnia działanie normalizujące produkcję sebum oraz redukcję zaczerwienienia skóry.
Glukonolakton - kwas hydroksylowy, który stymuluje złuszczanie naskórka oraz cykl komórkowy, nie wywołując pieczenia czy swędzenia. Posiada właściwości antyoksydacyjne, wzmacnia barierę ochronną skóry oraz zapobiega uszkodzeniom oksydacyjnym.
Związek kwasu oleanolowego oraz kwasu NDGA w żelu osmotycznym reguluje nadmierną produkcję sebum oraz poliferację bakterii.

Usprawnia cykl komórkowy, redukuje nadmierną produkcję sebum oraz zapobiega powstawaniu zaskórników. Regularne stosowanie wygładza skórę oraz redukuje efekt świecenia się skóry, bez wysuszania jej. Przywraca równowagę fizjologiczną.

Skład: aqua (woda), propylene glycol, alcohol denat., PEG-200, gluconolactone, PEG-40 hydrogenated castor oil, glycerin, panthenol, picea abies extract, carbocysteine, PEG-60 almond glycerides, nordihydroguaiaretic acid, oleanolic acid, butylene glycol, allantoin, caprylyl glycol, tocopheryl acetate, menthol, carbomer, ammonium hydroxide, lonicera japonica extract (wyciąg z kwiatów wiciokrzewu)


Moja opinia: Produkt stosuję tylko rano, wg wskazań producenta tak jak tonik. Lotion wydobywa się z małej dziurki, dzięki czemu możemy nabrać na wacik taką ilość jaką potrzebujemy, nic się nie marnuje, co jest dużym plusem przy cenie. To co mnie nie przypadło do dziwna warstwa na twarzy, trudna do określenia. Twarz robi się trochę ściągnięta i święcąca, jakby wypolerowana, do tego strasznie tępa (przy przejechaniu ręką/palcem po twarzy).
Co do samego działania to lotion faktycznie normalizuje produkcie sebum, jednak dyskomfort po użyciu lotionu przeważa nad działaniem. 
Do tego wszystkiego na wysokim miejscu w składzie mamy alkohot denat, niestety często stosowany właśnie w tego typu kosmetykach do cery trądzikowej i zanieczyszczonej, który ma właściwości wysuszające, dlatego powinnyśmy go unikać, zwłaszcza tak wysoko w składzie.


Podsumowując - faktycznie działa, jednak po użyciu czuję dziwny dyskomfort na twarzy. 
Cena ok. 78 zł za 125 ml. 

Decubal - hand cream - krem do rąk

Dzisiaj recenzja naprawdę wartego uwagi kremu do rąk. Jest to nawilżająco, zmiękczający i ochronny krem do rąk od Decubal. 


O kremie: Nawilżający i zmiękczający krem do codziennej pielęgnacji suchej, szorstkiej lub popękanej skóry rąk. 

Łagodzi podrażnienia i zmiękcza skórę dzięki zawartości lanoliny i naturalnych olejków. Wygładza, nawilża i chroni skórę rąk dzięki zawartości gliceryny, witaminy E, kwasu hialuronowego. Zawiera również filtry UVB chroniące przed promieniowaniem słonecznym. 

Skład:

Moja opinia: Krem zamknięty w prostej ale miłej dla oka tubce, wydobywa się z wąskiego dziubka, za co duży plus bo możemy dozować tyle ile chcemy. Konsystencja bardzo lekka, świetnie się rozprowadza na dłoniach i bardzo szybko wchłania, co dla mnie też jest dużym plusem bo nie lubię siedzieć bezczynnie i czekać aż krem się wchłonie.  
Co do samego działania to spełniają się obietnice producenta. Faktycznie łagodzi podrażnienia i bardzo dobrze nawilża suchą skórę. Skora po użyciu jest gładka, miękka i miła w dotyku. To co jest drażniące to zapach. Jest to kosmetyk bezzapachowy ale wiadomo, że składniki mają jakiś tam swój naturalny zapach i w połączeniu ze skórą jest on dosyć drażniący. 

Co do składu to jest on naprawdę niezły, dostajemy  glicerynę, lanolinę, HA i witaminę E, olejek z awokado i niestety także dimethicone, czyli składnik na bazie silikonu


Podsumowując - na zimę jak znalazł. Świetnie nawilża i koi podrażnienia. Jeden z lepszych, jak nie najlepszy krem jaki stosowałam do tej pory. Niestety cena jak na krem do rąk dosyć wysoka - ok. 16 zł za 100 ml.

Miasto nocą ... na paznokciach!

Lubicie miasto nocą? Ja uwielbiam zwłaszcza w ciepłą wakacyjną albo wiosenną noc. Uwielbiam wtedy wieczorne spacery po centrum :) już się nie mogę ich doczekać! Dlatego wiosno przybywaj szybciutko!! 

Dzisiaj moje paznokciowe miasto :))


Użyłam: gąbeczki do makijażu do metody gąbkowej :) niebieski - Miss Sporty quick dry 320, fiolet - Essence colour & go 27 no more drama, czarny - Miss Sporty lasting colour i żółty My Secret 144 valilla


Szalenie podoba mi się metoda cieniowania gąbeczką! Popróbujcie świetna zabawa i naprawdę prosta! 


Macie jakąś propozycje/pomysł na kolejne zdobienie paznokci? Co chciałybyście zobaczyć?

Urocza paczuszka od L'Occitane

Jakiś czas temu zgodziłam się na współprace pewnie ze wszystkim Wam znaną marką L'Occitane. Dzisiaj zaskoczyła mnie od nich niespodziewana paczka!


Kosmetyki a raczej próbki (bestsellerów L'Occitane) włożone były w uroczy koszyczek! Bardzo fajny pomysł i aż mi się buzia ucieszyła na sam widok koszyczka. :)

Jakie próbki dostałam?
Krem do rąk z 20% masłem shea
Mydełko z masłem shea extra-gentle soap
Żel pod prysznic werbena
Drogocenny krem na noc immortelle
Woda toaletowa Pivoine Flora


Urocza niespodzianka, szkoda tylko, że to próbki bo nie posłużą mi na długo i nie przetestuje ich tak dokładnie.. ale jak się domyślam jest to paczuszka 'na powitanie' (mam nadzieję! :)) Natomiast koszyczek będzie świetna dekoracją w połączeniu z praktycznością a posłuży mi oczywiście do przechowywania kosmetyków na półce :) Bo czyż nie jest przeuroczy? :)