Wibo gel like - numer 2 electric orange, czyli kolor Siouxie!


Piękna mocna, prawie neonowa pomarańcz czyli kolor w sam raz na lato! Idealne nasycenie koloru!
Nigdy nie przepadałam za tego typu kolorami, wolałam delikatne pastelowe pomarańcze ale jak tylko nałożyłam ten lakier na pazurki przepadłam! Bardzo ładnie komponuje się z opalenizną i letnim słońcem a to zasługa mnóstwa drobinek, które są w lakierze! 

Lakier oprócz koloru, który przemówił do mojego letniego ja w 100% jest też dobry jakościowo mimo negatywnych opinii o całej serii tych lakierów. Kryje już po 2 warstwie, nie smuży ani nie bąbelkuje bardzo wygodnie się nakłada. To co mogę mu zarzucić niestety to słaba trwałość, 2 dni i koniec..





Skusicie się na taki letni kolorek? :)


One stroke podejście drugie - na fioletowo


Kolejne podejście do metody one stroke i jestem w niej zakochana! Piękny efekt a przy tym tak szybki i prosty. Wystarczy jedno przejechanie pędzelkiem i gotowe! Trzeba tylko dokładnie przymierzyć w jakim miejscu chcemy kwiatki i do dzieła! 





Pierwsze podejście do metody 'one stroke'


Metoda one stroke wcześniej była ona wykorzystywana do malowania obrazów ale staje się też coraz bardziej popularna i do zdobienia paznokci. Polega na malowaniu paznokci jednym pociągnięciem pędzelka. Taka metodą zazwyczaj maluję się takie elementy jak kwiaty, liście czy tez motyle ale i jakieś abstrakcyjne wywijaski :)  

A jak wygląda samo malowanie?
Metoda ta polega na nałożeniu na płaski i odpowiednio przycięty pędzel z jednej strony jednego koloru farby akrylowej (u mnie to będzie biały) i drugiego na drugim końcu (czerwony) i odpowiednim ułożeniu i pociągnięciu pędzelka. Ma to na celu uzyskanie głębi kolorów. 


Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, nie jestem po końca zadowolona z efektu tym pazurków które Wam pokazuję ale to pierwsze podejście więc czego ja wymagam. Za bardzo kombinowałam i kilka razy przejeżdżałam po wybranym elemencie - płatku i efekt wyszedł taki jaki wyszedł. Za drugim podejściem będzie już lepiej a dążę do namalowania pięknej róży na paznokciach <3 jednak to z czasem, najpierw skupiam się na prostszych elementach. 




 A oto farbki które kocham i nie oddam nikomu :) zamówione z ebaya za około 15 zł.



I muszę się pochwalić!!! Zdałam obroniłam na 5!! licencjat zaliczony a jak!! :) Dziękuję za trzymanie kciuków! :)) 


Kawior (perły) do paznokci i baza Lovely numer 5


Kawior, ostatnio bardzo o nim głośno w internecie; na blogach i w sklepach internetowych, teraz nadeszła jego pora i zawitał w Rossmannie za cenę około 7 zł, więc cena bardzo rozsądna. 

Kawior jest bardzo prosty w użyciu, wystarczy wysypać go powoli na jeszcze mokry lakier. Ja jeszcze potem paluchem go dopychałam, żeby dobrze wbił się w mokry lakier. Efekt bardzo fajny, naprawdę robi wrażenie, niestety dla mnie jest niefunkcjonalny. I to nie z tego powodu, że kawior odleciał po godzinie, tylko z tego, że bałam się cokolwiek dotknąć z obawy o kawiorek, a do jego wczesnego odpadania przyczyniło się moje ciągłe macanie go :) Ale sądzę, że cały dzień by wytrzymał, no poza pojedynczymi kulkami, które powoli odpadają. Jedno wiem na pewno, kawior nocy nie wytrzyma :) 


Niżej na zdjęciu kawior, czy jak kto woli perły dekoracyjne i baza pod nie. Zestaw ma numerek 5
Baza jak już wspominałam w innym poście niczym się nie różni od zwykłego lakieru, więc jak macie ochotę na kawior to nie musicie specjalnie kupować do niego bazy :)

Co do samej bazy, jest to perłowy lakier wpadający w bardzo delikatny róż (delikatny dlatego zdjęcia tego nie wychwyciły) ale na paznokciach wygląda ładnie i nie jest biały jak można sądzić po zdjęciach. Co do jego jakości, to niestety trzeba nałożyć 3 warstwy dla pożądanego efektu, maluje się nim dobrze, nie robi smug i pęcherzyków powietrza





Co sądzicie? Ja jestem nim zauroczona, niestety wiem, że przez tą jego niefunkcjonalność będzie rzadko gościł na moich paznokciach, no chyba że znajdę męża milionera i będę tylko leżeć i pachnieć z kawiorem na każdym paznokciu :) 

Ps. Jutro mam obronę! Boję się niemiłosiernie tak więc trzymajcie za mnie kciuki!!!! 


Podsumowania Malinowej Akcji: Kolorowe lato na paznokciach!


Moje lakiery w kolejności od końca:

Kolor 8, czyli Hean I ♥ nail enamel o numerku 835
(niestety potrzeba 3 warstw)

Kolor 7, czyli Lovely UV shine o numerze 5
(świetne krycie i trwałość, niestety nie mogę się przekonać do koloru :))

Kolor 6, czyli Loveli Pearl base o numerze 1
(3 warstwy wymagane dla osiągnięcia idealnego koloru, chociaż 2 też są niczego sobie, niewygodny pędzelek)

 Kolor 5, czyli Rimmel Salon Pro o numerze 701
(potrzeba 3 warstw dla uzyskania głębi koloru bez prześwitów gdzieniegdzie) 

Kolor 4, czyli Golden Rose Care+Strong o numerze 129
(masakra masakry! z dala od niego! beznadziejne krycie, oczywiście z bąblami powietrza.. nawet przy 3 warstwach do tego już na drugi dzień lakier zaczyna pękać na paznokciach)


 Kolor 3, czyli Lovely Baltic Sand o numerku 3
(śliczny, trochę inny niż piaski bo ma brokat, dobre krycie jednak zmywanie to prawdziwa gehenna)

Kolor 2, czyli Manhattan Quick Dry o numerze 25G
(potrzebna 3 warstwy)

Kolor 1, czyli Manhattan Lotus Effect o numerku 55K
(barbiowy róż który jak prawie każdy tego typu kolor wymaga 3 warstw)


A jako faworyta akcji wybieram..hmm trudny wybór.. wybieram kolor z ostatniego dnia czyli kolor 8!!
A Wam który najbardziej przypadł do gustu?

Akcja Maliny: Kolor 8 - Hean I ♥ nail enamel numer 835


Ostatni dzień Malinowej Akcji! Szybko poszło i bardzo się cieszę, że wytrwałam. Na koniec chcę Wam pokazać uroczą morelkę od Hean o numerku 835. Jest to lakier z kolekcji mini lakierów z uroczym serduchem na słoiczku. Ich cena to niecałe 5 zł. 

Kolor wprost przepiękny! Producent obiecuje, że już pierwsza warstwa zapewnia kolor, w moim przypadku to marzenie bo lakier zawiódł ogromnie w tej kwestii. Potrzebowałam aż 3 warstw. Jedna warstwa to wielka kpina a przy dwóch dalej widziałam prześwity i do pełnej głębi koloru też było daleko. Jednak nie wiem czy to jest do końca wina producenta bo z doświadczenia wiem, że takie odcienie potrzebują sporo warstw dla uzyskania zadowalającego efektu. Więc może inne kolorki z serii rzeczywiście dają jakiś efekt już przy pierwszej warstwie.
Lakier ma wygodny pędzelek, nie robi smug a trwałość to jakieś 4 dni więc w tym wypadku producent nie zawiódł :) 





Nawilżająca szminka w kredce od Astor + efekt na ustach


O szmince: Kolor + nawilżenie + połysk, czyli szminka, balsam oraz błyszczyk w 1. 
Soft Sensation Lipcolor Butter widocznie poprawia kondycję ust. Ma konsystencję masła, dzięki czemu wtapia się w usta i zapewnia wygodną, estetyczną aplikację. Nawilżająca formuła zawiera Squalane, składnik pozyskiwany z kokosa. Wygładza on i koi wysuszone wargi, powodując, iż stają się one o 30% bardziej nawilżone. Tak komfortowy efekt utrzymuje się aż do 5 godzin.
Soft Sensation Lipcolor Butter to praktyczny kosmetyk. Ścięta, ukośna końcówka ułatwia szybką, precyzyjną aplikację. Koloryzujący wkład wysuwa się poprzez przekręcenie podstawy opakowania, dzięki czemu nie wymaga temperowania. Wystarczy jednokrotna aplikacja, by kosmetyk w szybki i dokładny sposób wypełnił usta lśniącym odcieniem. Kolor nie „rozpływa” się, doskonale trzyma się na wargach, nie sklejając ich. 



Moja opinia: Ja jestem posiadaczką odcienia o uroczej nazwie 008 Hug Me,  na ustach jest to brzoskwiniowy róż ze złotymi drobinkami, kolor bardzo delikatny, sprawdzi się i na co dzień i na wieczór. Nieco inaczej wygląda (jak możecie zauważyć na zdjęciach) sam sztyft, który bardzo różni się od koloru samego opakowania. Opakowanie koralowo różowe, jaśniutkie i urocze natomiast zawartość ma kolor przybrudzonego, dużo ciemniejszego różu. Bardzo mnie to zaskoczyło, na szczęście na ustach kolor prezentuje się dużo lepiej.
Jak już wspomniałam kolor jest bardzo delikatny i naturalny, nie rzuca się w oczy, szminka nie nadaje ustom nowego koloru a raczej podkreśla naturalny odcień ust. Drobinki ładnie się połyskują i na lato będą idealne, chociaż nie przepadam za drobinkami brokatu w błyszczykach czy tez szminkach, jednak na lato jest to fajna odmiana. Sama szminka niestety nie jest taka trwała jak obiecuje producent, jej trwałość na ustach jest raczej przeciętna. Nie wysusza ust! Sam sztyft szminki jest dość twardy ale przyjemnie się go aplikuje na usta, a drobinki nie szarpią ust, są niewyczuwalne przy aplikacji. Do tego przy aplikacji można poczuć bardzo przyjemny, słodki zapach, trochę jakby waniliowy, ja akurat jestem zwolenniczką takich zapachów więc dla mnie to plusik ale domyślam się, że niektórych może drażnić.


A oto efekt jaki daje na ustach:


Podsumowując szminka ze względu na kolor, nie wysuszanie ust i wygodną formę kredkowej aplikacji bardzo przyjemna niestety nie trwała. Ja ją dostałam na spotkaniu Warszawskich blogerek ale jej cena to ok 25 zł. 


Ombre z wzorkiem, ot tak po prostu


Miało wyjść ombre, nie takie jak zwykle robię, tylko takie które polega na tym, że każdy paznokieć ma inny kolor i tworzą 'efekt przejściowy'. Moim zdaniem nie wyszło, bo nie bardzo widać różnicę kolorów ale dzięki temu uświadomiłam sobie jak bardzo dużo mam prawie identycznych lub też bardzo zbliżonych do siebie kolorów w mojej lakierowej kolekcji. Do ombre doszedł wzorek który krąży po internecie a ja jeszcze nie miałam okazji go sobie zmalować na pazurkach :) Wzorek mnie bardzo zauroczył, niby prosty a jednak trzeba się trochę namęczyć a efekt daje świetny. 

Lakiery jakich użyłam: (w kolejności od kciuka)
Manhattan lotus effect 51T
Manhattan lotus effect 55K
Wibo gel like 9 peaches nad cream - kolor Oleski
Manhattan quick dry 25G
Hean I love nail enamel 835




Akcja Maliny: Kolor 7 - Lovely UV shine numer 5


Dzisiaj pora na nowość Lovely, czyli lakier z serii UV shine o numerku 5 który dostałam na spotkaniu blogerek. Kolor zupełnie do mnie nie przemawia, nie lubię połyskujących lakierów, wolę tradycyjna jednolitą konsystencję. Ale grzech było nie wypróbować go na pazurkach. I tak jak myślałam nałożony na paznokcie też mnie do siebie nie przekonał, może lepiej by wyglądał na krótszych pazurkach, sama już ie wiem..

Kolor jak widać na zdjęciu przypomina fuksję (zdjęcia w 100% oddają kolor). 

Jedyne co mi się bardzo spodobało to krycie, (wystarczą dwie warstwy) a także to jak rewelacyjnie się rozprowadza! I pod tym względem to lakier marzenie! Ładnie gładko pokrywa całą płytkę paznokcia, bez smug czy efektu gęstego lakieru. Schnie też bardzo szybciutko.




Lakier sam w sobie niebrzydki, jednak nie podoba mi się jak wygląda u mnie na paznokciach, jakoś nie mogę się przekonać do tego typu lakierów dlatego pewnie zużyję go na paznokcie u nóg :))


Warszawskie spotkanie blogerek!

Nareszcie mam trochę wolnego czasu! Zaliczyłam wszystkie egzaminy, złożyłam już pracę licencjackie i teraz czekam na obronę, której coraz bardziej się zaczynam obawiać. W związku z tym, że uczelnie mam już z głowy udało mi się wreszcie zgrać zdjęcia z aparatu! Zdjęcia oczywiście ze spotkania blogerek, które odbyło się dokładnie tydzień temu, czyli 8 czerwca w restauracji Zgoda (bardzo przytulne miejsce!)


Kto uczestniczył w spotkaniu?
MonikaDagmara i ja :)


Podczas spotkania odwiedziła nas Pani z Pat&Rub, dzięki której mogłyśmy zmacać, obwąchać i wysmarować się kosmetykami które przyniosła nam zaprezentować. 
Następnie odwiedzili nas przedstawiciele sklepu BalmShop.pl, którzy przybliżyli nam swój nowo otwarty sklep, muszę przyznać, że prezentacja była bardzo ciekawa, było widać zaangażowanie i profesjonalizm a do tego znajomość tematu kosmetycznego. Przygotowali oni bardzo miłą niespodziankę, a mianowicie prezent dostosowany do każdej z nas (po przeanalizowaniu każdego bloga z osobna). Tak więc każda z nas dostała zaadresowany upominek :) w moim był krem Sylleco na który miałam już od dawna ogromną ochotę! 


Bardzo się cieszę, że uczestniczyłam w spotkaniu i że mogłam poznać dziewczyny osobiście :) To dziwne uczucie znać kogoś z bloga a nawet nie wiedzieć jak wygląda! Dlatego trochę mi zajęło zanim dopasowałam kto z jakiego jest bloga później plakietki z imieniem i nazwą bloga ułatwiły to zadnie :) 





I ich dobrocie specjalnie dla nas:


Będzie co testować! 

Dzięki dziewczyny za spotkanie i atmosferę! Podziękowania w szczególności dla organizatorek: MichałosiPogodowej i Czarnulki 

Akcja Maliny: Kolor 6 - Lovely pearl base nr.1


Dzisiaj chcę Wam pokazać lakier, który w zamyśle producenta ma być bazą pod perły dekoracyjne, czy też  kawior jak kto woli od Lovely. Pomysł bez sensu bo przecież każdy lakier się nadaje a ten nie różni się niczym niż inne lakiery Lovely czy innej firmy ale rozumiem, że kasę trzeba na czymś zrobić. Ja zakupiłam lakier bo skusił mnie kolor chociaż kawiorek też kupiłam, (bo jak tu przejść obojętnie?) jednak nie do kompletu do tej bazy.


Kolor jak widać na zdjęciu to piękny błękit. W opakowaniu sądziłam, że kolor będzie bardziej przydymiony, jednak w rzeczywistości to czysty błękit.




Lakier szybko wysycha, dobrze się rozprowadza, nie robi smug i nie pozostawia paskudnych pęcherzyków powietrza. Na zdjęciach widać 3 warstwy lakieru, ale dwie też są zadowalające, ja jednak wolałam uzyskać perfekcyjne krycie :) 
Co do minusów to do nich zaliczam pędzelek, źle się nim maluję, o wiele bardziej wolę płaskie i krótsze pędzelki, a do tego trzeba się przyzwyczaić i nauczyć manewrować :)