Sylwestrowe paznokcie - fajerwerki nad miastem


Kolejny rok, już jutro przeminie a powita nas nowy, oby nie gorszy niż ten poprzedni. Dla mnie ten rok obfitował w małe sukcesy zwłaszcza na studiach; obrona potem przyjęcie na magisterkę i ogólnie dużo satysfakcjonujących momentów w życiu osobistym. 
Na zakończenie roku mani zmalowane farbkami akrylowymi - miasto nocą z sylwestrowymi fajerwerkami. 




                                                                                                                                                     Joanna Ł

Tydzień w zdjęciach / My week in photos #16


moje małe dzieło; pokrywka na pierniczki dla Tż, główki reniferów są z filcu, który mi został po pracy z dziećmi w zeszłym roku, a z braku innych kolorów rogi namalowałam :) | pomarańcze z goździkami - obłędnie pachnie! Pierwszy raz zrobiłam coś takiego na święta i napewno nie ostatni; piękny zapach ale i dekoracja | Yankee Candlee - apple & pine needle | reniferowe pudełko już z piernikami


przedświąteczna kawa z przyjaciółką | świąteczny mix na paznokciach; najbardziej podoba mi się prezent z wykorzystaniem złotego piaskowca Lovely (klik) | wigilijny ootd | kawa z pierniczkiem własnej roboty, czyli mały relaks w drugi dzień świąt


samojebka w lustrze :) | to już chyba taka mała tradycja - Kevin sam w domu, obowiązkowo w święta, bo kto nie oglądał? | mały spacer i piękne świąteczne słońce :) na początku byłam zawiedziona, że święta będa mało świąteczne z powodu braku śniegu, jednak teraz nie narzekam. Przynajmniej nie marznę i mogę biegać bez czapki :) | Rudolf (klik


świąteczne obżarstwo ciąg dalszy | drobne upominki, które znalazłam pod choinką :) Mikołaj się postarał | Yankee Candlee - christmas eve (klik) | szampańskie paznokcie (klik)  

Zapraszam także na mojego instagrama :) 
                                                                                                                                                     Joanna Ł

Sylwestrowe paznokcie - szampan, bąbelki i serpentyny


Dzisiaj dosyć oszczędne w szczegóły mani specjalnie na Sylwestrową noc :) Oczywiście nie mogło zabraknąć mieniącego się lakieru w wieczorowym kolorze oraz pięknego złota od Lovely.





I jak Wam się podoba? Jakie mani Wy robicie na Sylwestra? Mnóstwo brokatu, czy innych błyskotek? :) 

                                                                                                                                                     Joanna Ł

Yankee Candle - Christmas Eve obowiązkowo na święta


Christmas Eve - zapach łączy w sobie aromaty: słodkich śliwek, owoców kandyzowanych i ciepłego ogniska rodzinnego, unoszących się nad wigilijnym stołem.


Dla mnie zapach Christmas Eve idealnie oddaje atmosferę świąt. Czuć w nim jabłka, śliwki, goździki, cukier i cynamon. Jest w nim coś co kojarzy mi się z zapachem świątecznego kompotu z suszu. Zapach nie należy do tych mdłych i duszących, przeciwnie jest owocowy i lekki ze słodkimi nutami. Przyznam szczerze, że trochę bałam się tego wosku, że będzie za ciężki i od razu przyprawi mnie o ból głowy (a o to nie trudno) dlatego bardzo pozytywnie mnie zaskoczył swoją lekkością i oddaniem w stu procentach magii świątecznej atmosfery przy rodzinnym stole.  


Zapach bardzo świąteczny ale pewnie nie raz będzie go u mnie czuć w zimowe i chłodne wieczory. 

                                                                                                                                                    Joanna Ł

Reniferowy paznokieć w połączeniu z soczystą czerwienią


Witajcie po świętach! Mam nadzieję, że jesteście najedzone a święta upłynęły w rodzinnej i przyjemnej atmosferze z masą trafionych prezentów, nie koniecznie kosmetycznych :)
Z powodu świątecznego przypływu czasu zmalowałam kolejne świąteczne zdobienie, tak wiem, że już po świętach ale świąteczne motywy będą jeszcze trochę trwać (i dobrze bo je kooocham!) więc nie miałam oporów do zmalowania renifera, choć na jednym paznokciu. Renifera namalowałam farbkami akrylowymi a czerwień na pozostałych paznokciach jest od Wibo, niestety numerek dawno został zamazany. 




                                                                                                                                                   Joanna Ł

Świąteczny mix paznokciowy + życzenia świąteczne


Witajcie w świąteczne południe :) u mnie przygotowania idą pełną parą, niestety atmosfera jakaś marna, co to za święta przy takiej temperaturze i bez śniegu? Ratuję się woskami YC i świątecznymi filmami, ale to nie to samo. 
Pewnie już manicure macie dawno zrobiony ale chcę Wam mimo to pokazać mój bardzo prosty w wykonaniu i szybki mix na święta. Dominuje złoto, czerwień i zieleń - te kolory najbardziej kojarzą mi się ze świętami i to ich nie mogło zabraknąć. Złoto to złoty piaskowiec od Lovely z serii Snow dust - mój Tż był przekonany, że znowu kupuję lakier, który użyje tylko raz i się tym razem pomylił! :) Lakier jest idealny i będzie często gościł na moich paznokciach!







Paznokcie paznokciami, a teraz chciałabym Wam życzyć wszystkie moje Czytelniczki wspaniałych i spokojnych świąt , w gronie rodziny i przyjaciół. Świąt pełnych radości i uśmiechu I....oby wszystko poszło w cycki!!!! :)


                                                                                                                                                   ♥ Joanna Ł

Arganowa kuracja do włosów od BingoSpa


O kuracji: Olej arganowy nie na darmo nazywany jest "złotem Maroka". Zawiera niespotykaną różnorodność składników pielęgnacyjnych: witaminę E - najskuteczniejszy antyoksydant w ilości dwukrotnie wyższej niż w oliwie z oliwek, nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT) w postaci kwasów omega-6 i omega-9, które regenerują barierę hydrolipidową naskórka oraz uzupełniają niedobór ceramidów. Zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia i odżywienia pomaga włosom zachować sprężystość oraz elastyczność.

W Arganowej Kuracji do Włosów BingoSpa zastosowano najwyższej jakości, certyfikowany olej olej arganowy oraz roślinny kompleks 12 ekstraktów kompleksowo wzmacniający włosy.

Stosowanie Arganowej Kuracji BingoSpa nie jest skomplikowane. Na umyte włosy nałożyć kurację, rozprowadzić dokładnie na włosach oraz wmasować w skórę głowy. Po 10 minutach dokładnie spłukać, włosy osuszyć. Stosować codziennie przez 5 dni.

Właściwości oleju arganowego i ekstraktów roślinnych powodują, że włosy odzyskują naturalny połysk, utracony wskutek niekorzystnego działania niektórych kosmetyków oraz czynników środowiskowych. Zmniejsza się również ich łamliwość oraz skłonność do rozdwajaniu się końcówek.
Poprawie ulega również skóra głowy trapiona przez łupież, podrażniona lub nadmiernie sucha.
Skład widoczny na zdjęciu niżej:


Moja opinia: Kuracja - maska zamknięta w wygodnym pojemniczku z nakrętką, dodatkowo pod nakrętką jest jeszcze zabezpieczająca plastikowa nakładka, który zabezpiecza przed wylaniem się maski. Nakładka jest bardzo dobrym posunięciem, bo maska jest naprawdę bardzo rzadka, z łatwością przelewa się między palcami, więc trzeba bardzo uważać przy nakładaniu jej na włosy. Zapach jest natomiast na plus - delikatny, kosmetyczny a przy tym nie chemiczny, mnie się kojarzy trochę z praniem :) 



Maskę stosowałam według zaleceń producenta, z lekką obawą, że nałożona na skórę głowy do tego stosowana codziennie przez pierwsze 5 dni napewno spowoduje szybsze przetłuszczanie się włosów i efekt obciążenia. Ku mojemu zdziwieniu nic takiego się nie stało, włosy nie przetłuszczały się szybciej i nie były oklapnięte. Włosy po spłukaniu maski wyglądają przepięknie, są bardzo miękkie, lekkie, błyszczące - co jest trudne do osiągnięcia na moich włosach, do tego ładnie wygładzone.  
Sam skład maski jest nawet niezły, olejek arganowy już na 6 miejscu, czyli dosyć wysoko i bardzo dużo przeróżnych ekstraktów bo aż 12; z rozmarynu, rumianku, szałwii, jasnoty białej, arniki, młodych pędów sosny zwyczajnej, nasturcji, rukwi, korzenia łopianu, skórki cytryny, bluszczu, nagietka, aloesu, lnu, oraz proteiny jedwabiu, jogurtu i kolagenu. 


Maskę polecam gorąco - jest naprawdę świetna przy dobrym składzie. Jej cena to ok. 16 zł za 500 g, link do maski na stronie producenta: http://www.bingosklep.com/arganowakuracjadowlosow-p-430.html

                                                                                                                                                    Joanna Ł

Delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA od BingoSpa


 O kremie: Delikatnie złuszczający krem z kwasami AHA to wyjątkowy, złuszczający krem, który redukuje zaskórniki i zmniejsza rozszerzone pory. Krem BingoSpa reguluje wydzielanie sebum. Dzięki właściwościom złuszczającym naskórek, ogranicza ilość wyprysków i blizn potrądzikowych. Krem BingoSpa z kwasami AHA jest zalecany do pielęgnacji skóry mieszanej, tłustej, trądzikowej z tendencją do powstawania zaskórników.
Stosowanie kwasów AHA do skóry zniszczonej działaniem słońca zapewnia poprawę nie tylko jej powierzchniowych warstw, ale również wpływa korzystnie na tkankę łączną. 
Badania prowadzone przy pomocy ultradźwięków potwierdziły, że po kilkutygodniowym stosowaniu kremów z kwasami AHA następuje wyraźne podwyższenie w skórze aktywności fibroplastów  - komórek odpowiedzialnych za wytwarzanie kolagenu, co skutkuje lepszym nawilżeniem, a w konsekwencji do znacznej poprawy stanu skóry. Dzięki temu, że równomiernie rozprowadzają pigment oraz zapobiegają jego zbijaniu się w grudki, kwasy owocowe rozjaśniają plamy pigmentacyjne (np. starcze, wątrobowe).

Krem BingoSpa z kwasami AHA zmniejsza zanieczyszczenia i porowatości nadając skórze gładkość, dzięki czemu skóra staje się zwyczajnie piękna i promienna, delikatnie pachnąca.

Wartość pH 4,2 ÷ 4,6

Skład widoczny niżej na zdjęciu:



Moja opinia: Krem zamknięty w wygodnym pojemniczku z zakrętką. Rozwiązanie wygodne ale niestety mało higieniczne jeżeli chodzi o krem. Po otwarciu pojemniczka czuje się niby ładny ale intensywny lekko chemiczny zapach, który do mnie nie przemówił, bo wydaje mi się za mdły. Konsystencja kremu jest bardzo lekka o białym kolorze. Szybko się wchłania pozostawiając delikatny film i dobrze rozsmarowuje.



Buzia po stosowaniu kremu już po dosłownie kilku dniach wydała mi się bardziej nawilżona i elastyczna, niestety zauważyłam też że krem u mnie spowodował powstawanie małych wyprysków. Domyślam się, że to wina tego właśnie kremu, bo w swojej pielęgnacji nic nie zmieniałam a doszedł właśnie ten krem. Mimo to krem stosowałam dalej, a drobne wypryski dalej się pojawiały. Teraz jest już około 2 miesiące odkąd stosuje krem i naszczęście niespodzianki zaczęły ustępować. 
Krem nie złuszcza jakoś specjalnie, nie zauważyłam nigdzie suchych, schodzących skórek jak miałam podczas stosowania toniku z kwasami. Nie zauważyłam także poprawy w redukcji porów. To co zauważyłam to nawilżenie i zmatowienie - skora rano po zmyciu kremu jest dużo mniej błyszcząca i makijaż lepiej się trzyma.


Cena kremu to ok. 22 zł za 100g, więc przystępnie za produkt z kwasami, jednak działanie nie jest za specjalne, uzyskujemy zmatowienie i nawilżenie więc dosyć średnio, bo po produkcie z kwasami spodziewać by się chciało dużo więcej. Link do produktu na stronie producenta - http://www.bingosklep.com/delikatnie-zluszczajacy-krem-kwasami-bingospa-p-392.html

                                                                                                                                                   ♥ Joanna Ł

Maska do twarzy z ekstraktem z drożdży piwnych do cery tłustej od BingoSpa


O masce: Maseczka BingoSpa przeznaczona do pielęgnacji skóry z rozszerzonymi porami i skłonnością do przetłuszczania się. Zawiera kolagen oraz ekstrakt z drożdży piwnych, które dzięki zawartości fosfolipidów, witamin z grupy B, witaminy D oraz siarki wpływają na metabolizm komórkowy, wykazują właściwości detoksykujące i regeneracyjne. Hamują czynność gruczołów łojowych, ograniczają tworzenie się zaskórników, działają oczyszczająco i ściągająco. Wśród substancji aktywnych drożdży znajdują się również: witaminy, głównie z grupy B: tiamina (B1), ryboflawina(B2), kwas pantotenowy (B5) i pirydoksyna(B6), proteiny, głównie te o niskiej masie cząsteczkowej, peptydy i wolne aminokwasy, oligoelementy, enzymy i taniny.
Obecność polarnych aminokwasów takich jak kwas glutaminowy i lizyna sprawiają, że drożdże dostarczają skórze szeroką gamę substancji niezbędnych dla jej odnowy komórkowej.  Kompleks witamin grupy B poprawia metabolizm i uczestniczy w mechanizmie oddychania komórkowego. W ramach tego kompleksu, na szczególną uwagę zasługuje pirydoksyna (B6), witamina o udowodnionym działaniu przeciwłojotokowym, przywracającą prawidłowe funkcjonowanie gruczołów łojowych skóry.
Efektem stosowania maseczki BingoSpa jest: 
• zrównoważone wydzielanie sebum,
• zmniejszona widoczność porów,
• zrównoważona wilgotność skóry,
• oczyszczona i jędrna skóra

Skład niżej na zdjęciu:


Moja opinia: Maseczka zamknięta w wygodnym plastikowym pojemniczku z zakrętką, lubię takie rozwiązania jeżeli chodzi o maski bo to ułatwia użycie i można zużyć maskę w całości, nic się nie marnuje z powodu tego, że nie można wydostać maski z opakowania. Po otwarciu maski czuje się mocny i charakterystyczny zapach drożdży, jednak drożdże te są trochę jakby zmieszane ze starym piwem. Jednak po nałożeniu maski na twarz zapach się powoli ulania, co jest plusem bo mimo iż zapach nie jest szczególnie rażący i męczący to nie wiem jakby mój nos zareagował na dłuższe wdychanie drożdżowej maski na twarzy. Konsystencja maski jest gęsta, żelowa, przypomina żel do włosów, łatwo się ją nakłada i rozprowadza na twarzy, przy czym sam żel powoli się wchłania podczas trzymania maski na twarzy a reszta zastyga i bardzo łatwo się zmywa. 


Po zmyciu maski skóra jest bardzo świeża, oczyszczona i odżywiona, nie ściągnięta, ładnie zmatowiona i elastyczna. Zauważyłam także, że po zastosowaniu maski skóra ma zdrowszy wygląd, jakby nabiera ładnego kolorytu i lekkiego rozjaśnienia przebarwień i niedoskonałości. Niestety nie zauważyłam znacznego ściągnięcia albo zmniejszenia porów, może minimalnie, jednak napewno zwężenie porów jest procesem długotrwałym i szybko efektów nie ma co oczekiwać, zwłaszcza po masce.   


Maskę oczywiście polecam, lecz jeżeli liczycie na poprawę co do zwężenia porów czy ich ściągnięcia to nie liczyłabym na cuda, mimo to maska jest bardzo przyjemna i 'robi' dużo dobrego dla skóry, szkoda tylko, że mimo dobrego składu na początku przy końcu zawiera parabeny..

                                                                                                                                                   ♥ Joanna Ł

Raz jeszcze złoty piasek Lovely, tym razem w bardziej zimowej wersji


O piaskowym lakierze z serii Snow dust od Lovely pisałam w tym poście - klik, więc już nie będę się o nim znowu rozpisywać. Piasek całkowicie mnie zauroczył i ciężko mi się z nim rozstać i zmyć go z paznokci. Dlatego po kilku dniach noszenia zwykłego złotka co nieco urozmaiciłam mani malując na nim płatki śniegu. 




                                                                                                                                                   ♥ Joanna Ł

Tydzień w zdjęciach / My week in photos #15


1. Nowe woski YC ♥ moje uzaleznienie od wosków rośnie a zaczęło się całkiem niewinnie, a teraz mam już całkiem zadowalającą kolekcję, zwłaszcza wosków świątecznych. Nowe woski to: świąteczne mandarin cranberry i christmas eve, oraz wakacyjne bahama breeze i pineapple cilantro
2. pierwsze zdobienie w zimowym stylu - delikatne płatki śniegu (klik)
3. herbatka grzaniec zbójnicki - jako fanka wszystkiego co zimowe lub świąteczne kupiłam ale bez rewelacji
4. pięknyyy lakier piaskowy z zimowej kolekcji Lovely. Lovely bardzo się postarało i kocham moje złotko!


5. złoty piasek od Lovely (klik)
6. zostałam zarażona chęcią do przeczytania "Pamiętnika", jakoś wcześniej mimo tego, że kocham film nie ciągnęło mnie do samej książki i to był spory błąd! Nie spodziewałam się, że książka jest aż tak cienka ale bardzo szybko i przyjemnie się czyta i działa tak mocno na emocje i jest bardzo autentyczna i piękna :))
7. babeczki z zimowymi papilotkami, jakieś małe wyrosły, za mało ciasta dawałam chyba do foremek, muszę spróbować jeszcze raz, bo te nie zadowoliły mojego oka i chcę ładniejsze :)
8. pierniczki in progress :)


9. zimowe smaki Hortexu - suszona śliwka z jabłkiem i gruszką - dla mnie pycha, przypomina kompot świąteczny :)
10. i 11. gotowe pierniczki! bardzo jestem z nich dumna wyglądają tak pięknie! nabrałam ochoty na kolejną 'partię' pierniczków :) zapowiada się, że w tym roku będę ich miała bardzo dużo
12. pędzelki - wreszcie naskrobałam o nich post (klik

                                                                                                                     ♥ Joanna Ł

Różowe pędzelki do zdobienia paznokci od KKCenterhk


Dzisiaj wreszcie post do którego bardzo długo się zbierałam - post o pędzelkach do paznokci, które dostałam w ramach współpracy z KKCenterhk
Pędzelki jak widzicie są śliczne i różowe :) z zestawie jest ich aż 15 a to naprawdę dużo jak na pędzelki do paznokci i przyznam szczerze, że niektórych jeszcze nie zdążyłam wypróbować bo jest ich aż tyle! Pędzelki znajdują się w plastikowym pokrowcu, każdy z pędzelków dodatkowo posiada plastikową rurkę zabezpieczające włosie pędzelka. Samo włosie wykonane jest z włókna syntetycznego w 3 kolorach; biały, pomarańczowy i ciemno brązowy. Jednak mimo tych kolorów samo włosie nie różni się niczym; jest bardzo miękkie i delikatne, do tego bardzo trwałe bo jeszcze żadne włókno mi nie wypadło ani się nie zniszczyło na końcach. Jedyny minus tych kolorów jest taki, że zwłaszcza przy farbach akrylowych białe włosie brudzi się zdecydowanie szybciej i ciężko je domyć (zapewne to zobaczycie na zdjęciach pędzelków :)) Pędzelków nie należy czyścić zmywaczem do paznokci. Wystarczy szampon lub żel pod prysznic i ciepła woda. 


W zestawie znajdują się; 1 sonda, 2 pędzelki wachlarzowe, 2 płaskie skośne pędzelki, 1 zgięty cienki pędzelek, 5 płaskich prostych, 4 cienkie; w tym 2 długie i 2 krótkie. 


1 zgięty cienki pędzelek i 2 krótkie cienkie - idealne do detali i pracochłonnych elementów, takich jak, kontury, wypełnienie drobnych elementów, kokardki itp. Są to najczęściej używane przeze mnie pędzelki, są niezastąpione i według mnie są podstawą, bo równie dobrze mogą zastąpić te grube pędzle a one same są niezastąpione. to właśnie nimi wykonuje palmy, domki, drzewa, płatki śniegu itp. 


2 pędzle wachlarzowe - służą do nakładania brokatu i usuwania jego nadmiaru, oraz do cieniowania paznokci - ombre. Ja je wykorzystuje bardzo rzadko, a jeżeli już to głównie do robienia ombre, i cieniowania. Jest to bardzo fajna metoda; nakłada się różne kolory na poszczególne części pędzelka i przejeżdża po paznokciu. 


2 długie cienkie pędzle - linery - z ich pomocą możemy namalować wszelkiego rodzaju, paski, kreski, linie. 


2 pędzle skośne cienkie - te wykorzystuję głównie do metody one stroke, są idealne, a sama metoda one stroke przy użyciu dobrych i dopasowanych dobrze pędzelków jest dużo prostsza. 
5 płaskich pędzli - te także są świetne do metody one stroke, jednak mnie zdecydowanie lepiej wychodzi posługując się tymi ściętymi. Idealnie nadają się także do malowania wszelkiego rodzaju grubszych pasków; typu french manicure a także do nakładania żelu. 


1 sonda - wszelkiego rodzaju kropki. Sonda w zestawie jest dosyć mała i może posłużyć także do nakładania ćwieków czy cyrkonii na paznokcie. 


Próba pędzelków z farbą akrylową.



Ja ten zestaw polecam z całego serca, są naprawdę dobrze wykonane, bo jeszcze żaden z pędzelków mi się nie zniszczył, a nie zawsze odpowiednio je zabezpieczam i chowam do opakowania. Poprzednie moje pędzelki zamówiłam z allegro i bardzo szybko włosie zaczęło wypadać a końcówki pędzelków niszczyć, że już nie sposób było malować. Poza tym pędzelki są urocze i dziewczęce - różowe i delikatne :)

                                                                                                                                                 ♥ Joanna Ł