Moja aktualna pielęgnacja włosów


Dzisiaj chcę Wam pokazać kosmetyki do włosów po które najczęściej sięgam oraz te które aktualnie zużywam, żeby się ich pozbyć. Jak pamiętacie lub nie włosy mam dosyć suche, kręcone z tendencją do bardzo szybkiego niszczenia i przesuszania zwłaszcza na końcówkach. 

Zacznę od szamponów. Szampon nie ma dla mnie szczególnego znaczenia, ma dobrze myć i zmywać oleje, które nakładam na noc na skórę głowy. Na chwilę obecną jest to zamiennie; BingoSpa szampon z kolagenem, po którym niestety włosy są trochę szorstkie (nie kupię ponownie), oraz Garnier Fructis goodbye damage, dobrze się pieni i nie wysusza, oraz Barwa ziołowa, którą zawsze mam w zanadrzu bo świetnie oczyszcza skórę głowy i nie wysusza. 



Odżywki, które trzymam stosunkowo krotko na włosach od kilku sekund do około 10 min. Deba balsam regenerujący, bardzo przyjemna odżywka po której włosy są ładnie nawilżone, Inecto, pure coconut, drugie opakowanie które męczę..za pierwszym razem zrobiła dużo dobrego dla moich włosów; wspaniale lśniące i pachnące ale teraz jakoś przestaje działać (nie kupię ponownie). Himalaya odżywka do włosów ułatwiająca rozczesywania, jedna z lepszych odżywek jakie miałam, bez problemu rozczesuje się po niej włosy oraz Yves Rocher odżywka odbudowująca trochę obciąża ale też pozostawia włosy miękkie, gładkie i ułatwia rozczesywanie. 


Maska, na chwilę obecną tylko jedna: Kallos latte, stary przyjaciel, do którego lubię powracać bo świetnie działa na moje włosy, nawilża i regeneruje a przy tym ma jak dla mnie obłędny zapach, który mogłabym wąchać i wąchać.


A po zmyciu odzywek czy też masek stosuję zamiennie Schaumę krem i olejek pielęgnujący spray bez spłukiwania lub Biosilk Silk filler odzywkę z naturalnym jedwabiem bez spłukiwania. Oba spraye pomagają w rozczesywaniu włosów, chociaż po użyciu Kallosa nie są potrzebne. Dodatkowo Biosilk zabezpiecza włosy przed wysoka temperaturą i zawiera naturalny filtr UV. Na końcówki nakładam najczęściej jedwab w płynie od Green Pharmacy, jeżeli nie mam go pod ręką lub mam ochotę na inny zapach sięgam po Gliss Kur eliksir z olejkiem pielęgnacyjnym. Oba kosmetyki dobrze sobie radzą z zabezpieczaniem końcówek ale wolę Green Pharmacy bo ma bardziej naturalny skład. I na koniec wcierka: Jantar, moje już drugie opakowanie po dłuższej przerwie. Kiedyś spowodował przyrost baby hair na co liczę i teraz, bo po narkozie, którą miałam kilka miesięcy temu włosy zaczęły mi wypadać garściami...


A czym rozczesuję moje kłaczki? Zaraz po myciu jak włosy mam jeszcze mokre sięgam po Tangle Teezer, bo bardzo dobrze radzi sobie z rozczesywaniem i dodatkowo przyjemnie masuję skórę głowy. Natomiast suche włosy rozczesuję grzebieniem z The Body Shop, bo nie puszy tak bardzo mojego sianka na głowie jak TT dodatkowo uważam, że jest bardziej delikatny dla moich końcówek.


Dodatkowo do mojej pielęgnacji należny dodać olejki; sesa i olej kokosowy, które niestety nie załapały się na zdjęcia :)
Joanna Ł

6 comments

Magdalena B środa, 19 marca, 2014

Z tego grona znam tylko serum GP i bardzo je lubię. TT mi się marzy :)

frambuesa środa, 19 marca, 2014

Kallos i jedwab od Green Pharmacy to i moi ulubieńcy :)

nika88 środa, 19 marca, 2014

Również używam tej budyniowej maski, czasami po prostu jako odzywki, to akurat kosmetyk, którego sobie nie żałuję :) Stosuję też serum z Green Pharamcy, wcierkę Jatar, a z TT nie rozstaję się od dobrych kilku miesięcy :)

...SZKATUŁKA... czwartek, 20 marca, 2014

Twoje włosy muszą być Ci niezwykle wdzięczne za taką pielęgnację :)

agierra czwartek, 20 marca, 2014

TT i grzebień z TBS uwielbiam. Nie wyobrażam sobie używać jakiegoś innego czesadła! :)

Rarity czwartek, 20 marca, 2014

odzywka z DeBa to moja miłość <3 a ciekawa jestem też tej z Himalayah !

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz, to bardzo dużo dla mnie znaczy!
Na pytania odpowiadam pod komentarzem.
Reklamy blogów oraz chamskie komentarze będą usuwane!!